90
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi22
  • Ocen na +-12
90 ppt ?

Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi (23)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): Gość -

Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem zakompleksiona i oczywiście próbuję z tym jakoś walczyć, ale momentami dopada mnie taka załamka, że szkoda słów.
Mam jakieś dziwne, małe, niekształtne piersi i wstydzę się ich najbardziej. Ale to nie koniec wyliczanki, bo ogólnie mam wrażenie, ze jestem jakaś taka asymetryczna (bo np. mam bardzo szczupły brzuch a uda ogromne, w ogóle nie pasujące do reszty ciała). Góra szczupła, dół masywny, wyglądam dziwacznie.
Mój chłopak mówi, ze przesadzam i że mu się podobam taka, ale ja czuję się okropnie.
Jak mam zmienić swoją sylwetkę? Nie mam już pomysłu na diety i ćwiczenia.
INTERIA.PL

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): WildD -

Junani sylwetkę zostaw w spokoju, zajmij się głową. i naprawdę nie piszę tego złośliwie. na kompleksy nie pomogą diety i ćwiczenia. spróbuj polubić i zaakceptować siebie. jeśli sama nie dasz rady poproś specjalistę.
Popieram.

Trudno z gruszki zrobić kielich, więc raczej zostaje maskowanie ciuchami. A skoro facetowi to nie przeszkadza, to po co szukac dziury w całym.
Załączniki:

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): Gość -

A co ty Narcyz jesteś??? Czy mózg masz w piersiach, czy udach? Zarabiasz tymi częściami ciała? Jeśli nie, to czym się przejmujesz? Jeśli tak, to faktycznie może to mieć jakieś znaczenie i masz problem, ale niewielki, wystarczy się przebranżowić.

A tak na marginesie, a nie wstydzisz się jakości pracy swojego mózgu? Zgadzam się z powyższymi wpisami; popracuj nad "głową" bo tu dopiero można najeść się wstydu.

Reklama

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): A44 -

biedronkaa990 Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem zakompleksiona i oczywiście próbuję z tym jakoś walczyć, ale momentami dopada mnie taka załamka, że szkoda słów.
Mam jakieś dziwne, małe, niekształtne piersi i wstydzę się ich najbardziej. Ale to nie koniec wyliczanki, bo ogólnie mam wrażenie, ze jestem jakaś taka asymetryczna (bo np. mam bardzo szczupły brzuch a uda ogromne, w ogóle nie pasujące do reszty ciała). Góra szczupła, dół masywny, wyglądam dziwacznie.
Mój chłopak mówi, ze przesadzam i że mu się podobam taka, ale ja czuję się okropnie.
Jak mam zmienić swoją sylwetkę? Nie mam już pomysłu na diety i ćwiczenia.
Możesz pójść na siłownię i poprawić mięśnie górnych partii ciała...Jednak najważniejsze, żebyś pokochała siebie, to trudny proces, ale nie niemożliwy...
Twoje piersi...ciesz się, że je masz...doceń je...w przyszłości posłużą Ci do karmienia dziecka...wtedy też ich kształt się zmieni...
Chłopakowi się podobają...
Dietami możesz sobie zrobić krzywdę...
Skonsultuj się z psychologiem...
Czuć się dobrze we własnej skórze...bezcenne...
Ciesz się zdrowiem, życiem, chłopakiem, znajdź jakieś hobby...
Tak naprawdę wnętrze liczy się najbardziej...
Inni mają gorzej, chorują, niektórzy nie maja ręki czy nogi...czy piersi...w wyniku choroby np...
Nikt nie jest idealny...każdy z nas musiał polubić siebie takim, jaki jest...
Życzę dużo szczęścia, polubienia siebie, wiele miłości i radości.:)))

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): natashafiodorow -

Lampart A co ty Narcyz jesteś??? Czy mózg masz w piersiach, czy udach? Zarabiasz tymi częściami ciała? Jeśli nie, to czym się przejmujesz? Jeśli tak, to faktycznie może to mieć jakieś znaczenie i masz problem, ale niewielki, wystarczy się przebranżowić.

A tak na marginesie, a nie wstydzisz się jakości pracy swojego mózgu? Zgadzam się z powyższymi wpisami; popracuj nad "głową" bo tu dopiero można najeść się wstydu.
Nie ma to jak pełna empatii porada :(
Każdy ma kompleksy, a drwina z cudzych to jedynie marna próba dowartościowania się czyimś kosztem, słabe to :(

Reklama

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): natashafiodorow -

Miła spróbuj takiego ćwiczenia : stajesz nago przed lustrem i mówisz do siebie głośno : kocham siebie ! :)
Na początku będzie to Ci się wydawało głupie i bez sensu, ale po jakimś czasie, jak byś robiła to codziennie przez dłuższy czas to zdecydowanie pomaga. Spróbuj :)

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): gość -

Sylwetki nie zmienisz, więc ćwiczenia i dieta w tym celu nie mają sensu. Lepiej kup sobie dobre ubrania, które podkreślą to, co masz ładne, a ukryją trochę to, co ci się nie podoba. Kupo dobry biustonosz, dobierz ciuchy, które podkreślą twój szczupły brzuch. I tak jak pisali inni przede mną, popracuj nad tym, co masz w głowie. Myśl o tym, że twojemu chłopakowi się podobasz właśnie taka. Zadbaj o poprawę nastroju, pewności siebie. Jak sama sobie z tym nie radzisz, wybierz się do psychologa.

Reklama

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): Gość -

natashafiodorow
Lampart A co ty Narcyz jesteś??? Czy mózg masz w piersiach, czy udach? Zarabiasz tymi częściami ciała? Jeśli nie, to czym się przejmujesz? Jeśli tak, to faktycznie może to mieć jakieś znaczenie i masz problem, ale niewielki, wystarczy się przebranżowić.

A tak na marginesie, a nie wstydzisz się jakości pracy swojego mózgu? Zgadzam się z powyższymi wpisami; popracuj nad "głową" bo tu dopiero można najeść się wstydu.
Nie ma to jak pełna empatii porada :(
Każdy ma kompleksy, a drwina z cudzych to jedynie marna próba dowartościowania się czyimś kosztem, słabe to :(
Nikt się nie dowartościowuje. Jednak dziwi mnie, że ktoś nie zdaje sobie sprawy, że każdy ma coś za małego, za długiego, za krótkiego, za dużego, jest za niski, za wysoki, łysy, ma odstające uszy itp. Dziwi mnie skupianie się aż tak mocno na własnym wyglądzie podnosząc to do rangi problemu. Znam zdecydowanie ważniejsze problemy. Mało tego, jak realizuje siebie, mam pasje i zainteresowania to czasu nie mam na rozpacz na temat swojego wyglądu. Chyba, że byłaby to jakaś np. chorobliwa otyłość. Jakbym tak stanął przed lustrem, to bym znalazł co najmniej kilka niedociągnięć swoich narodzin. jednak nawet nie przychodzi mi do głowy aby oglądać się i marnować życie na coś na co nie mam wielkiego wpływu.

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): Tris -

WildD
Junani sylwetkę zostaw w spokoju, zajmij się głową. i naprawdę nie piszę tego złośliwie. na kompleksy nie pomogą diety i ćwiczenia. spróbuj polubić i zaakceptować siebie. jeśli sama nie dasz rady poproś specjalistę.
Popieram.

Trudno z gruszki zrobić kielich, więc raczej zostaje maskowanie ciuchami. A skoro facetowi to nie przeszkadza, to po co szukac dziury w całym.
Zdjęcie
Ja również popieram powyższe odpowiedzi :))))
Z sylwetką nic nie zrobisz, bo takie rzeczy są uwarunkowane genetycznie, je się dziedziczy i nie da się nic zmienić, jedyne co właśnie możesz zmienić to swój sposób myślenia i albo samej sobie poradzić z kompleksami, albo iść do psychologa, tak jak sugeruje Junani, bo nikt tu nic nie poradzi na Twój problem, gdyż problemu nie ma żadnego, sama sobie go stworzyłaś i sama lub przy pomocy specjalisty możesz go usunąć z głowy, inaczej się nie da.....

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): Gość -

twój mężczyzna Cię akceptuje, pora abyś i ty to zrobiła! Uczyń ze swojej figury atut, masz piękne i kobiece kształty. Jeśli zauważasz jakieś swoje mankamenty, wystarczy, że zadbasz o ich zniwelowanie ćwicząc. Biust ćwiczeniami możesz unieść i ujędrnić. Na tę sposobność, polecam ćwiczenia z gumą, pompki damskie i napinanie złożonymi rękoma klatkę piersiową. :)

Re: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi

Napisał(a): gość -

Kochana - zanim cokolwiek zrobisz ... pokochaj siebie bo musisz z sobą żyć i .... nie masz wyjścia.
Jeśli tak się stanie wtedy pomyśl o małym modelowaniu ciała np MedShape zabieg z czteroma najnowszymi technologiami - fale radiowe , laser stymulujący i jakaś endormologia nie znam się aż tak . Modeluje konkretnie daną partię ciała ( u mnie brzuch) u Ciebie np. uda . Polecam , jestem już po 5 zabiegach i naprawdę widzę efekty .
Szukaj MedSpape w Krakowie jest na Rakowickiej .
« Wróć do tematów
Do góry strony: Wstydzę się swojego ciała, głównie piersi