90
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń5 tys.
  • Odpowiedzi31
  • Ocen na +35
90 ppt ?

Zaakceptować czy zmieniać wady partnera? (32)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?

Napisał(a): Gość -

Jesteśmy parą już od 5 lat, planujemy ślub. Nie jesteśmy idealną parą, i ja mam swoje za uszami i on. Tylko, że jego zachowania, postawy mnie czasem tak irytują, że nie mogę go znieść. Co zrobić z jego wadami? Myślicie, że da się je zmienić? Czy powinnam się jakoś do nich przyzwyczaić i je zaakceptować? Jedyne czego się boję, to tego, że teraz zaakceptowane przeze mnie wady mogą nam przeszkodzić w stworzeniu w przyszłości idealnego małżeństwa...
INTERIA.PL

Re: Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?

Napisał(a): Gość -

Nie zmienisz partnera i jego wad bo jego wady rosły razem z nim a Ty nie.Albo zaakceptujesz jego wady ( nie zamykanie klapy sedesu,zostawianie pasty do zębów otwartej,rozwalone skarpety)a jak nie to musisz szukać pedanta i czyścioszka,wybór należy do Ciebie.

Re: Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?

Napisał(a): gość -

Zależy ile macie lat.... JAk młodzi to można jeszcze czegoś nauczyć , coś zmienić w obie strony .... Jak starsi to pozostaje tylko akceptacja jakimi jesteśmy , bo nic na siłe nie da zmienić . Nikt nie jest idealny a anioły to tylko w niebie. Ogólnie to należy samemu walczyć z wadami ,... żeby życie było łatwiejsze dla obojga.

Re: Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?

Napisał(a): qvi123 -

Sonia103 Jesteśmy parą już od 5 lat, planujemy ślub. Nie jesteśmy idealną parą, i ja mam swoje za uszami i on. Tylko, że jego zachowania, postawy mnie czasem tak irytują, że nie mogę go znieść. Co zrobić z jego wadami? Myślicie, że da się je zmienić? Czy powinnam się jakoś do nich przyzwyczaić i je zaakceptować? Jedyne czego się boję, to tego, że teraz zaakceptowane przeze mnie wady mogą nam przeszkodzić w stworzeniu w przyszłości idealnego małżeństwa...
Nie ma idealnego małżeństwa...Zawsze są czyjeś wady jej\jego trzeba iśc na kompromis.Czy Ty jesteś bez wad?Jeśli zaczniesz GO zmieniac to czy to będzie ten sam Mężczyzna którego pokochałaś mimo tych jego wad?

Re: Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?

Napisał(a): BOSCH73 -

Witam serdecznie,
Moja Droga,
jezeli juz 5 lat z Twoim partnerem wytrzymalas, to i nastepne 5 lat tez wytrzymasz. :-)pod warunkiem,ze go kochasz ;-)
Dodam nawet wiecej, 5 lat w kazdym zwiazku jest przelomowym czasem albo go przetrwasz albo sie rozstaniesz.
To, ze Cie cos irytuje to normalne.... juz sie na tyle znacie,5 lat to duzo czasu :-)
Na dobry czy udany zwiazek nie ma recepty :-(
Nie ma idealow ....
Jezeli partnera kochasz, to znaczy akceptujesz go w pelni z jego wadami i superlatywami, a on Ciebie kocha rowniez z Twoimi wadami i pozytywnymi cechami to tworzycie idealna pare...

Nikt z nas nie jest bez wad... nawet i ja mam wady ;-)

Zycze Ci powodzenia!
Trzymaj sie dzielnie!

Re: Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?

Napisał(a): BOSCH73 -

qvi123
Sonia103 Jesteśmy parą już od 5 lat, planujemy ślub. Nie jesteśmy idealną parą, i ja mam swoje za uszami i on. Tylko, że jego zachowania, postawy mnie czasem tak irytują, że nie mogę go znieść. Co zrobić z jego wadami? Myślicie, że da się je zmienić? Czy powinnam się jakoś do nich przyzwyczaić i je zaakceptować? Jedyne czego się boję, to tego, że teraz zaakceptowane przeze mnie wady mogą nam przeszkodzić w stworzeniu w przyszłości idealnego małżeństwa...
Nie ma idealnego małżeństwa...Zawsze są czyjeś wady jej\jego trzeba iśc na kompromis.Czy Ty jesteś bez wad?Jeśli zaczniesz GO zmieniac to czy to będzie ten sam Mężczyzna którego pokochałaś mimo tych jego wad?
Piekne slowa! Jestem tego samego zdania........

Re: Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?

Napisał(a): Gość -

Jak słusznie twierdzi qvi123 nie ma idealnego małżeństwa. Wady są po obu stronach i na ogół prędzej czy później trzeba będzie na to spuścić zasłonę milczenia.-) Tomasz Jachimek ma taki fajny skecz o dwóch typach ludzi, którzy na ogół spotykają się w jednym małżeństwie. Polecam posłuchać, żeby nabrać dystansu. Prawdziwym problemem na ogół nie są wady, ale brak możliwości porozumienia. Tak było w moim małżeństwie. Kłóciliśmy się co chwilę o bzdury, używając nieodzownych w takich razach kwestii "bo ty zawsze", "bo ty nigdy". Oczywiście do niczego to na dłuższą metę nie prowadziło, więc mąż, żeby mi zrobić na złość, wymyślił wizytę w http://www.ps(...)w-i-par. Przybytek nazywał się Poradnia Psychologiczno-Psychiatryczna Magdaleny Senderowskiej. Oczywiście ja nie chciałem. "Ja? Do psychiatry? Ja? Sam się lecz." Poszłam, żeby mu pokazać, że ja się przynajmniej potrafię poświęcić dla związku, nie to, co on. Moje zaskoczenie było ogromne, kiedy po kilku rozmowach z psychologiem - najpierw razem a potem każde oddzielnie, dostaliśmy zestaw zadań domowych - drobnych ćwiczeń ułatwiających komunikację. Mieliśmy np. wymyślić dziesięć sposobów na wyrażenie tego samego komunikatu zabarwionych różnymi emocjami - rozkaz, życzenie, prośba (swoją drogą nie wiedziałam, że prośby mogą mieć wiele odmian i rodzajów) i wiele innych. Potem wymienić się opiniami, którą formę uznajemy za najskuteczniejszą, a która najbardziej przemawia do naszego partnera. Jeśli któreś z was to zrobi w domu, to się może bardzo zdziwić. Do czego zmierzam? Chodzi mi o to, że wad nie da się zmienić, bo to jest integralna część człowieka, można jednak w taki sposób prosić i komunikować pewne rzeczy by nie powodowało to wojny domowej. Wspólne życie to rodzaj handlu wymiennego "postaram się pamiętać o tej cholernej desce od kibla jeśli ty przestaniesz mi gderać co rano o ilości łyżeczek kawy". To oczywiście tylko przykłady z mojej codzienności. Każdy ma swoje perełki. Życzę powodzenia.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zaakceptować czy zmieniać wady partnera?