8
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń186
  • Odpowiedzi6
  • Ocen na +1
8 ppt ?

Zachowanie księdza wikariusza (7)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zachowanie księdza wikariusza

Napisał(a): gość -

Witam. Zastanawia mnie zachowanie księdza wikariusza . Jestem osobą wierzaca i uczestniczę w pielgrzymkach, chodzę do kościoła . Od dłuższego czasu zauważyłam że ksiądz zachowuje się inaczej w stosunku do mojej osoby . Ogólnie jest miły, ma dobry kontakt z młodzieżą i starszymi. W szkole zawsze podejdzie do mnie i zagaduje. Jak jest jakaś pielgrzymka czy coś to zawsze mnie zaprasza i mówi że mnie błaga i muszę być. Ostatnio podczas mszy jak szłam do Komunii Świętej , gdy podeszłam do Niego to powiedział moje imię ja się spojrzalam ma Niego on się uśmiechnął chwilę milczał po czym powiedział : Ciałło . Nie wiem może się mylę, ale to nie tylko moje zdanie że chyba podobam sie mu. No ale to Ksiądz .
INTERIA.PL

Re: Zachowanie księdza wikariusza

Napisał(a): ~posoborowie trwa -

W książce pt. "Gdzie jest Twoja Msza, Kapłanie ?" , (tłum. Tomasz Maszczyk, Wydawnictwo "Te Deum", Warszawa 2005), zebrano wywiady przeprowadzone w okresie: maj 2002 r. - wrzesień 2003 r., przez kleryków ze Seminarium Św. Tomasza z Akwinu Bractwa Św. Piusa X (Winona, stan Minnesota), z kilkunastoma księżmi. Co ciekawe, żaden z tych ostatnich, nie był "lefebrystą" (czytaj: nie należał do Bractwa Św. Piusa X). Wszyscy oni za to, bardzo krytycznie wypowiedzieli się odnośnie posoborowej "Nowej Mszy" (wprowadzonej w 1970 r.), a niektórzy również odnośnie kształcenia w posoborowych Seminariach Duchownych.

Jeden z tych księży, w odpowiedzi na pytanie "Czy nowe kapłaństwo odpowiada nowej Mszy, będącej z kolei liturgią nowej religii ?" , powiedział m.in. "W seminariach nie ma już prawdziwej dyscypliny, a jeśli klerycy nie są wdrażani do dyscypliny od początku, nie będą jej mieć kończąc seminarium. [...] Przekonanie o godności tego urzędu znika. Kapłan zniżył się do poziomu świeckich i nie ma już dyscypliny ani struktury hierarchicznej."

Inny ksiądz powiedział m.in., że "Nowa Msza" jest "protestancka, dwuznaczna i nie wyraża jasno doktryny katolickiej." .

Wg innego z tych księży, "Nowa Msza" doprowadziła go do niemal utraty wiary, a na pytanie: "Czy stara Msza chroni wiarę kapłana i pomaga mu wieść naprawdę kapłańskie życie ?" , odparł m.in. "Z pewnością tak było w moim przypadku !".

Zaś jeszcze inny z tych księży (anglojęzyczny) powiedział, że ludzie mają błędne wyobrażenie, iż nowa Msza jest angielskim tłumaczeniem Mszy tradycyjnej. Zaś posoborową edukację w Seminarium, określił, jako "pranie mózgów". Na pytanie: "Czy termin `pranie mózgów` nie jest tu lekką przesadą ?" , odpowiedział:
"Nie. To było prawdziwe pranie mózgów. Byliśmy zawsze uczeni iść razem z systemem, nawet jeśli jest on bardzo zepsuty. Zawsze wpajano nam, że II Sobór Watykański był wielką nadzieją dla Kościoła i że wszystko przed nim było złe. Wielu znaszych wykładowców, wyświęconych w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, miało silny uraz do tradycyjnej formacji i tradycyjnej Mszy. Te urazy i gorycz były wpajane nam niemal nieustannie." Dalej powiedział też m.in. "Kiedy ksiądz odprawia wyłacznie nową Mszę, nie ma po prostu konieczności bycia człowiekiem modlitwy i ofiary. [...] W nowym kapłaństwie nie ma potrzeby ofiary czy wyrzekania się pewnych rzeczy, i ten światowy, konsumpcyjny styl życia z pewnością mógł być dla księży problemem.
Wiem, że niektórzy z nich są bardzo pobożni i usiłują dobrze wywiązywać się ze swoich obowiązków, ale kiedy odprawia się nową Mszę, łatwo popaść w światowość, łatwo stać się `człowiekiem światowym` - a potem przychodzi cała reszta. [...] Nowa Msza jest tak sztuczna, tak pusta, że naprawdę nie ma wiele do zaoferowania, by podtrzymać życie wewnętrzne."


i dalej powiedział (odnośnie związku z posoborową, rewolucyjną formacją w seminariach a skandalami wśród duchowieństwa) m.in.:

cyt. "Myślę, że istnieje związek między tymi ideami i skandalami [...]. Kościół `Vaticanum II` stał się w istocie bardzo sfeminizowany - jest to zniewieściały Kościół. Nowa Msza jest bardzo kobieca w naturze, ponieważ ma ona skłonność ulegania subiektywizmowi - w tym sensie, że obecnie przywiązuje się dużą wagę do osobowości księdza: Czy się uśmiecha ? Czy jest towarzyski i przyjacielski względem ludzi ? Czy mówi 'Dzień dobry!' ? Obecnie księża troszczą się o masę zupełnie subiektywnych rzeczy, które są obce prawdziwemu ideałowi kapłańskiemu.
Mówi się, że wciąż brakuje księży, ale nie chce się, by księża byli silni i by byli liderami. Ksiądz ma być po prostu kumplem.
Wszystko to jest razem ze sobą sprzężone. Fakt, że ksiądz nie jest już naprawdę przywódcą, sprawa, że bardzo łatwo przychodzi mu prowadzić niezbyt przykładne życie ! Odkąd Kościół `otworzył się na świat` (a nowa Msza jest w centrum tej idei), pojawiło się wiele nadużyć, włączając w to obecne skandale.[...]"

Re: Zachowanie księdza wikariusza

Napisał(a): ~posoborowie trwa -

Warto w ogóle zdać sobie sprawę z faktu, że od czasu Soboru Watykańskiego II (zwanego też "Vaticanum II"), a zwłaszcza od późniejszego wprowadzenia "Nowej Mszy", w Kpściele zaszło wiele zmian, obawiam się, w dużej mierze, nieodwracalnych. Niestety , wielu ludzi nie ma o tym pojęcia. Obecnie w Kościele ma miejsce ogromny kryzys wiary. Został on spowodowany wprowadzaniem w życie, błędnych decyzji Soboru Watykańskiego II (obradował w latach 1962 - 1965), i posobrorowej reformy Liturgii z 1969 r., która "zaowocowała" wprowadzeniem w 1970 r., tzw. "Nowej Mszy". To właśnie ta Msza Św. jest odprawiana obecnie, w większości kościołów. Ś.P. John Vennari, w swoim artykule pt."Tajemnica popularności Jana Pawła II" (piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1457), cytuje m.in. wypowiedź Abp Fultona Sheena z 1974 r.: "Żyjemy w epoce emocji. Nie kierujemy się już wiarą, nie kierujemy się już rozumem. Kierujemy się emocjami". To po pierwsze. Po drugie, na problem związany z reformami sobroowymi i posoborowymu, jako nieliczni, zwracali uwagę Abp Marcel Lefebvre i Bp Antonio de Castro Mayer, m.in. w swoich kazaniach, ale też w swoim "Liście otwratym do papieża Jana Pawła II" (piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/221). NIESTETY , mało kto chciał ich wtedy słuchać, a papież zdawał się nie przejmować ich uwagami. Przeciwnie, szedł jakby "w zaparte", zwołując np. międzyreligijny zjazd w Asyżu w 1986 r., gdzie doszło do skandalu: buddyści ustawili wtedy posążek Buddy na ołatzru katolickim. Niewielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, nie widziało lub nie chciało widzieć kryzysu. A kryzys był i wciąż jest. Zamiast o nim mówić, mówiono eufemistycznie o "otwarciu Kościoła na świat", czy o "posoborowej odnowie Kościoła". Mało kto w Polsce wie, czym poskutkowało JUŻ kilka lat po Soborze, "to otwarcie Kościoła", a o czym wspomniał nawet zwolennik reform soborowych (i posoborowej reformy Liturgii) - papież Paweł VI. Mianowicie, powiedział m.in. o "diabelskim swądzie", który wdarł się do Kościoła. Niestety, wielu ludzi tego nie wie, a tym bardziej, tego nie rozumie.
Więcej o tym, a także o tym, jak katolik powinien postępować w tej sytuacji, można przeczytać w książkach dostępnych za darmo i legalnie, na: piusx.org.pl/kryzys/ , a także w czasopiśmie "Zawsze wierni" (niektóre artykuły dostępne za darmo i legalnie, na: piusx.org.pl/zawsze_wierni/).

Re: Zachowanie księdza wikariusza

Napisał(a): ~posoborowie trwa -

[cytat kogo=~posoborowie trwa] [...] Niewielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, nie widziało lub nie chciało widzieć kryzysu. A kryzys był i wciąż jest. [...]
[/cytat]


Oczywiście, kryzys trwa,a mi chodziło o to, że wiewielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, zdawało sobie z tego sprawe, wielu nie widziało lub nie chciało widzieć kryzysu.
Wracając do tematu, na poważny kryzys w Kościele posoborowym, zwracał też uwagę m.in. Ks. Malachi Martin. Ks. Martin znał wiele kulis wydarzeń we Watykanie. Był swego czasu, sekretarzem kard. Agostino Bei i współpracownikiem Jana XXIII (wg: rzymski-katolik blogspot fr/1999/06/pamieci-ks-malachiego-martina.html). Dość powiedzieć, że kard. Bea udał sie pewnego razu do pewnej wpływowej i ekskluzywnej loży masońskiej, gdzie na jego pytanie, czego masoni oczekują od Soboru, odpowiedziano mu: "wolności religijnej" (z: piusx org pl/kryzys/oni-Jego-zdetronizowali/29). Zaś Jan XXIII zwołał wkrótce potem, Sobór Watykański II. Ks. Martin w 1970 r. uzyskał obywatelstwo USA. Zmarł w 1999 r.

Fragmenty wypowiedzi Ks. Malachiego Martina, zawartej w jednym z wywiadów przeprowadzonym z nim w 1994 r., przez kanadyjskiego dziennikarza i wydawcę, Bernarda Janzena.
Cyt.
[cytat] " Ks. Martin: [...]
Wielu ludzi zadaje sobie pytanie: dlaczego Jan Paweł II nie podejmuje żadnych zdecydowanych kroków ? Dlaczego nie usuwa biskupów, którzy albo sami są homoseksualistami albo tolerują homoseksualizm ? Dlaczego pozwala na wyświęcanie aktywnych homoseksualistów ? [...] Dlaczego nie ekskomunikuje znanych heretyków [...] ?
[...]
Aby zrozumieć, jak do tego doszło, musimy cofnąć się nieco w czasie.
Już 16 października 1978 roku, kiedy Jan Paweł II obrany został papieżem, zdawał on sobie sprawę z kondycji Kościoła. Jak pamiętasz, pontyfikat jego poprzedziły rządy dwóch papieży, Jana XXIII i Pawła VI, którzy stworzyli ów nowy Kościół posoborowy. Podczas tych dwóch pontyfikatów większość zwykłych pobożnych kardynałów, biskupów i kapłanów pogodziła się z tym stanem rzeczy i nigdy nie pomyślała o tym, by zadać sobie pytanie: 'Chwila ! Dlaczego kapitulujemy ? Dlaczego to zmieniamy ? Dlaczego postępujemy wbrew temu, co powiedział sobór ?'. II Sobór Watykański powiedział wyraźnie, że łacina ma pozostać językiem kultu. [...] Kanon Mszy Świętej miał pozostać po łacinie. Sobór zabronił używania Kanonu w językach narodowych.. Ktoś powinien powiedzieć: 'Przecież sobór tego zabronił ! Sobór powiedział, że Kanon ma pozostać po łacinie'. Jednak nikt poza jednym człowiekiem tego nie uczynił. Człowiekiem tym był abp Lefebvre. I co z nim zrobiono ? Ekskomunikowano go !
Powróćmy do osoby Ojca Świętego. Dlaczego toleruje on dysydentów w Kościele ? Ponieważ od samego początku swego pontyfikatu miał świadomość tego, iż walka jest przegrana. Co przez to rozumiem ? Chodzi mi o to, że szkody poczynione pomiędzy rokiem 1965 a 1978 przez Pawła VI, biskupów oraz koordynatorów nowego Kościoła posoborowego były tak ogromne, że Jan Paweł II powiedział sobie: 'Nie jestem w stanie tego zmienić !'.
[...] Co zrobić z Instytutem Biblijnym w Rzymie, który obecnie kwestionuje niemal wszystko, czego Kościół zawsze nauczał o Piśmie św. i dziele Stworzenia ? [...] Co zrobić z tysiącami księży, którzy są silnie przekonani, że powinni się żenić ? Co zrobić z kapłanami, którzy nauczają, że Bóg kocha wszystkich i nikt nie trafia do piekła ? Co zrobić z księżmi, którzy uczą że poza Kościołem można osiągnąć zbawienie ? [...] Jak ma sobie poradzić papież z takim duchowieństwem ? Ludzie ci utracili wiarę.
[...]
Papież wiedział to wszystko ! Uświadamiał sobie to, ponieważ z racji piastowanego urzędu był w stanie dobrze ocenić kondycję Kościoła. [...] Widział, co zrobiono w latach po II Soborze Watykańskim.
[...]
To, z czym mamy obecnie do czynienia, to skoncentrowany na człowieku Kościół horyzontalny. W Kościele tym najważniejszy nie jest już Bóg, ale wspólnota.
[...]
Jan Paweł II osłabił Kościół, wypowiadając nieuzasadnione pochwały pod adresem Lutra i Galileusza. Spotykał się z ludźmi, z którymi spotykać się nie powinien. Wziął na przykład udział w spotkaniu z kapłanami voodoo. Skoro już się z nimi spotkał, powinien głosić im Chrystusa. Nie powinien też udawać się do synagogi w Rzymie nie głosząc Żydom Chrystusa. [...] Kościół katolicki jest jedyną drogą do zbawienia. Jest to stałe nauczanie Kościoła. Co jednak ciekawe, Jan Paweł II nie broni tej prawdy, choć w nią wierzy. Publicznie powiedział, iż wierzy w doktrynę że poza Kościołem nie ma zbawienia. Swym zachowaniem nigdy jednak tej wiary nie potwierdzał. [...] To osłabia Kościół. Dzięki temu rozmaici heretycy w naszych seminariach, w naszych uczelniach, diecezjach oraz organizacjach mogą znaleźć wymówkę dla swej własnej postawy.
Nasza ocena Jana Pawła II musi być bardzo precyzyjna. Jest on naszym papieżem i został ważnie wybrany. Żaden sedewakantysta nie będzie oglądał oblicza Bożego. Gdzie jest Piotr, tam jest Kościół. Nawet gdy Piotr zaparł się Chrystusa, wciąż pozostał głową Apostołów." [/cytat]

z: "Piotr w okowach. Rozważania o kondycji Rzymu. Wywiad z ks. Malachi Martinem" (2009 Triumph Communications)

Re: Zachowanie księdza wikariusza

Napisał(a): ~dfsfsdfd -

[cytat kogo=~posoborowie trwa][cytat kogo=~posoborowie trwa] [...] Niewielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, nie widziało lub nie chciało widzieć kryzysu. A kryzys był i wciąż jest. [...]
[/cytat]


Oczywiście, kryzys trwa,a mi chodziło o to, że wiewielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, zdawało sobie z tego sprawe, wielu nie widziało lub nie chciało widzieć kryzysu.
Wracając do tematu, na poważny kryzys w Kościele posoborowym, zwracał też uwagę m.in. Ks. Malachi Martin. Ks. Martin znał wiele kulis wydarzeń we Watykanie. Był swego czasu, sekretarzem kard. Agostino Bei i współpracownikiem Jana XXIII (wg: rzymski-katolik blogspot fr/1999/06/pamieci-ks-malachiego-martina.html). Dość powiedzieć, że kard. Bea udał sie pewnego razu do pewnej wpływowej i ekskluzywnej loży masońskiej, gdzie na jego pytanie, czego masoni oczekują od Soboru, odpowiedziano mu: "wolności religijnej" (z: piusx org pl/kryzys/oni-Jego-zdetronizowali/29). Zaś Jan XXIII zwołał wkrótce potem, Sobór Watykański II. Ks. Martin w 1970 r. uzyskał obywatelstwo USA. Zmarł w 1999 r.

Fragmenty wypowiedzi Ks. Malachiego Martina, zawartej w jednym z wywiadów przeprowadzonym z nim w 1994 r., przez kanadyjskiego dziennikarza i wydawcę, Bernarda Janzena.
Cyt.
[cytat] " Ks. Martin: [...]
Wielu ludzi zadaje sobie pytanie: dlaczego Jan Paweł II nie podejmuje żadnych zdecydowanych kroków ? Dlaczego nie usuwa biskupów, którzy albo sami są homoseksualistami albo tolerują homoseksualizm ? Dlaczego pozwala na wyświęcanie aktywnych homoseksualistów ? [...] Dlaczego nie ekskomunikuje znanych heretyków [...] ?
[...]
Aby zrozumieć, jak do tego doszło, musimy cofnąć się nieco w czasie.
Już 16 października 1978 roku, kiedy Jan Paweł II obrany został papieżem, zdawał on sobie sprawę z kondycji Kościoła. Jak pamiętasz, pontyfikat jego poprzedziły rządy dwóch papieży, Jana XXIII i Pawła VI, którzy stworzyli ów nowy Kościół posoborowy. Podczas tych dwóch pontyfikatów większość zwykłych pobożnych kardynałów, biskupów i kapłanów pogodziła się z tym stanem rzeczy i nigdy nie pomyślała o tym, by zadać sobie pytanie: 'Chwila ! Dlaczego kapitulujemy ? Dlaczego to zmieniamy ? Dlaczego postępujemy wbrew temu, co powiedział sobór ?'. II Sobór Watykański powiedział wyraźnie, że łacina ma pozostać językiem kultu. [...] Kanon Mszy Świętej miał pozostać po łacinie. Sobór zabronił używania Kanonu w językach narodowych.. Ktoś powinien powiedzieć: 'Przecież sobór tego zabronił ! Sobór powiedział, że Kanon ma pozostać po łacinie'. Jednak nikt poza jednym człowiekiem tego nie uczynił. Człowiekiem tym był abp Lefebvre. I co z nim zrobiono ? Ekskomunikowano go !
Powróćmy do osoby Ojca Świętego. Dlaczego toleruje on dysydentów w Kościele ? Ponieważ od samego początku swego pontyfikatu miał świadomość tego, iż walka jest przegrana. Co przez to rozumiem ? Chodzi mi o to, że szkody poczynione pomiędzy rokiem 1965 a 1978 przez Pawła VI, biskupów oraz koordynatorów nowego Kościoła posoborowego były tak ogromne, że Jan Paweł II powiedział sobie: 'Nie jestem w stanie tego zmienić !'.
[...] Co zrobić z Instytutem Biblijnym w Rzymie, który obecnie kwestionuje niemal wszystko, czego Kościół zawsze nauczał o Piśmie św. i dziele Stworzenia ? [...] Co zrobić z tysiącami księży, którzy są silnie przekonani, że powinni się żenić ? Co zrobić z kapłanami, którzy nauczają, że Bóg kocha wszystkich i nikt nie trafia do piekła ? Co zrobić z księżmi, którzy uczą że poza Kościołem można osiągnąć zbawienie ? [...] Jak ma sobie poradzić papież z takim duchowieństwem ? Ludzie ci utracili wiarę.
[...]
Papież wiedział to wszystko ! Uświadamiał sobie to, ponieważ z racji piastowanego urzędu był w stanie dobrze ocenić kondycję Kościoła. [...] Widział, co zrobiono w latach po II Soborze Watykańskim.
[...]
To, z czym mamy obecnie do czynienia, to skoncentrowany na człowieku Kościół horyzontalny. W Kościele tym najważniejszy nie jest już Bóg, ale wspólnota.
[...]
Jan Paweł II osłabił Kościół, wypowiadając nieuzasadnione pochwały pod adresem Lutra i Galileusza. Spotykał się z ludźmi, z którymi spotykać się nie powinien. Wziął na przykład udział w spotkaniu z kapłanami voodoo. Skoro już się z nimi spotkał, powinien głosić im Chrystusa. Nie powinien też udawać się do synagogi w Rzymie nie głosząc Żydom Chrystusa. [...] Kościół katolicki jest jedyną drogą do zbawienia. Jest to stałe nauczanie Kościoła. Co jednak ciekawe, Jan Paweł II nie broni tej prawdy, choć w nią wierzy. Publicznie powiedział, iż wierzy w doktrynę że poza Kościołem nie ma zbawienia. Swym zachowaniem nigdy jednak tej wiary nie potwierdzał. [...] To osłabia Kościół. Dzięki temu rozmaici heretycy w naszych seminariach, w naszych uczelniach, diecezjach oraz organizacjach mogą znaleźć wymówkę dla swej własnej postawy.
Nasza ocena Jana Pawła II musi być bardzo precyzyjna. Jest on naszym papieżem i został ważnie wybrany. Żaden sedewakantysta nie będzie oglądał oblicza Bożego. Gdzie jest Piotr, tam jest Kościół. Nawet gdy Piotr zaparł się Chrystusa, wciąż pozostał głową Apostołów." [/cytat]

z: "Piotr w okowach. Rozważania o kondycji Rzymu. Wywiad z ks. Malachi Martinem" (2009 Triumph Communications)
[/cytat]

Ona prosi o poradę w kwestii osobistej, a nie "osoborowej"

Re: Zachowanie księdza wikariusza

Napisał(a): ~poszukiwany -

[cytat kogo=~dfsfsdfd][cytat kogo=~posoborowie trwa][cytat kogo=~posoborowie trwa] [...] Niewielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, nie widziało lub nie chciało widzieć kryzysu. A kryzys był i wciąż jest. [...]
[/cytat]


Oczywiście, kryzys trwa,a mi chodziło o to, że wiewielu ludzi, zwłaszcza w Polsce, zdawało sobie z tego sprawe, wielu nie widziało lub nie chciało widzieć kryzysu.
Wracając do tematu, na poważny kryzys w Kościele posoborowym, zwracał też uwagę m.in. Ks. Malachi Martin. Ks. Martin znał wiele kulis wydarzeń we Watykanie. Był swego czasu, sekretarzem kard. Agostino Bei i współpracownikiem Jana XXIII (wg: rzymski-katolik blogspot fr/1999/06/pamieci-ks-malachiego-martina.html). Dość powiedzieć, że kard. Bea udał sie pewnego razu do pewnej wpływowej i ekskluzywnej loży masońskiej, gdzie na jego pytanie, czego masoni oczekują od Soboru, odpowiedziano mu: "wolności religijnej" (z: piusx org pl/kryzys/oni-Jego-zdetronizowali/29). Zaś Jan XXIII zwołał wkrótce potem, Sobór Watykański II. Ks. Martin w 1970 r. uzyskał obywatelstwo USA. Zmarł w 1999 r.

Fragmenty wypowiedzi Ks. Malachiego Martina, zawartej w jednym z wywiadów przeprowadzonym z nim w 1994 r., przez kanadyjskiego dziennikarza i wydawcę, Bernarda Janzena.
Cyt.
[cytat] " Ks. Martin: [...]
Wielu ludzi zadaje sobie pytanie: dlaczego Jan Paweł II nie podejmuje żadnych zdecydowanych kroków ? Dlaczego nie usuwa biskupów, którzy albo sami są homoseksualistami albo tolerują homoseksualizm ? Dlaczego pozwala na wyświęcanie aktywnych homoseksualistów ? [...] Dlaczego nie ekskomunikuje znanych heretyków [...] ?
[...]
Aby zrozumieć, jak do tego doszło, musimy cofnąć się nieco w czasie.
Już 16 października 1978 roku, kiedy Jan Paweł II obrany został papieżem, zdawał on sobie sprawę z kondycji Kościoła. Jak pamiętasz, pontyfikat jego poprzedziły rządy dwóch papieży, Jana XXIII i Pawła VI, którzy stworzyli ów nowy Kościół posoborowy. Podczas tych dwóch pontyfikatów większość zwykłych pobożnych kardynałów, biskupów i kapłanów pogodziła się z tym stanem rzeczy i nigdy nie pomyślała o tym, by zadać sobie pytanie: 'Chwila ! Dlaczego kapitulujemy ? Dlaczego to zmieniamy ? Dlaczego postępujemy wbrew temu, co powiedział sobór ?'. II Sobór Watykański powiedział wyraźnie, że łacina ma pozostać językiem kultu. [...] Kanon Mszy Świętej miał pozostać po łacinie. Sobór zabronił używania Kanonu w językach narodowych.. Ktoś powinien powiedzieć: 'Przecież sobór tego zabronił ! Sobór powiedział, że Kanon ma pozostać po łacinie'. Jednak nikt poza jednym człowiekiem tego nie uczynił. Człowiekiem tym był abp Lefebvre. I co z nim zrobiono ? Ekskomunikowano go !
Powróćmy do osoby Ojca Świętego. Dlaczego toleruje on dysydentów w Kościele ? Ponieważ od samego początku swego pontyfikatu miał świadomość tego, iż walka jest przegrana. Co przez to rozumiem ? Chodzi mi o to, że szkody poczynione pomiędzy rokiem 1965 a 1978 przez Pawła VI, biskupów oraz koordynatorów nowego Kościoła posoborowego były tak ogromne, że Jan Paweł II powiedział sobie: 'Nie jestem w stanie tego zmienić !'.
[...] Co zrobić z Instytutem Biblijnym w Rzymie, który obecnie kwestionuje niemal wszystko, czego Kościół zawsze nauczał o Piśmie św. i dziele Stworzenia ? [...] Co zrobić z tysiącami księży, którzy są silnie przekonani, że powinni się żenić ? Co zrobić z kapłanami, którzy nauczają, że Bóg kocha wszystkich i nikt nie trafia do piekła ? Co zrobić z księżmi, którzy uczą że poza Kościołem można osiągnąć zbawienie ? [...] Jak ma sobie poradzić papież z takim duchowieństwem ? Ludzie ci utracili wiarę.
[...]
Papież wiedział to wszystko ! Uświadamiał sobie to, ponieważ z racji piastowanego urzędu był w stanie dobrze ocenić kondycję Kościoła. [...] Widział, co zrobiono w latach po II Soborze Watykańskim.
[...]
To, z czym mamy obecnie do czynienia, to skoncentrowany na człowieku Kościół horyzontalny. W Kościele tym najważniejszy nie jest już Bóg, ale wspólnota.
[...]
Jan Paweł II osłabił Kościół, wypowiadając nieuzasadnione pochwały pod adresem Lutra i Galileusza. Spotykał się z ludźmi, z którymi spotykać się nie powinien. Wziął na przykład udział w spotkaniu z kapłanami voodoo. Skoro już się z nimi spotkał, powinien głosić im Chrystusa. Nie powinien też udawać się do synagogi w Rzymie nie głosząc Żydom Chrystusa. [...] Kościół katolicki jest jedyną drogą do zbawienia. Jest to stałe nauczanie Kościoła. Co jednak ciekawe, Jan Paweł II nie broni tej prawdy, choć w nią wierzy. Publicznie powiedział, iż wierzy w doktrynę że poza Kościołem nie ma zbawienia. Swym zachowaniem nigdy jednak tej wiary nie potwierdzał. [...] To osłabia Kościół. Dzięki temu rozmaici heretycy w naszych seminariach, w naszych uczelniach, diecezjach oraz organizacjach mogą znaleźć wymówkę dla swej własnej postawy.
Nasza ocena Jana Pawła II musi być bardzo precyzyjna. Jest on naszym papieżem i został ważnie wybrany. Żaden sedewakantysta nie będzie oglądał oblicza Bożego. Gdzie jest Piotr, tam jest Kościół. Nawet gdy Piotr zaparł się Chrystusa, wciąż pozostał głową Apostołów." [/cytat]

z: "Piotr w okowach. Rozważania o kondycji Rzymu. Wywiad z ks. Malachi Martinem" (2009 Triumph Communications)
[/cytat]

Ona prosi o poradę w kwestii osobistej, a nie "osoborowej"[/cytat]
skracaj maksymalnie rozmowę z nim , udawaj że go nie zauważasz , chodź na mszę do sąsiedniego kościoła tam gdzie go nie ma .
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zachowanie księdza wikariusza