26
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń39
  • Odpowiedzi26
  • Ocen na +0
26 ppt ?

Zakazany owoc a.. (27)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zakazany owoc a..

Napisał(a): Kika01 -

Witam. Nie spodziewam się słów wsparcia, bo wiem, że robię źle, ale muszę się wygadać. Zresztą... serce nie sługa jak to mówią...

Zakochałam się w moim promotorze. Wiem, że to jest miłość, a nie jakieś zauroczenie, bo moje uczucie trwa od dobrego roku... Dotychczas była między nami sympatia, ale oprócz uśmiechów i żartów na zajęciach nic więcej między nami nie było. Moi znajomi ze studiów śmiali się, że coś między nami iskrzy, że pan K. traktuje mnie inaczej (K. ma opinię wymagającego na uczelni, wręcz postracha), ale to były tylko żarty. Ogólnie nie robiłam sobie większych nadziei. Oprócz tego, że ze względu na zależność na uczelni były małe szanse na coś więcej, to K. jest w dodatku żonaty i ma 2 córki. Cieszyłam się chociaż tym, że mnie lubi i że ma o mnie opinię dobrej studentki.

Pewnego dnia napisałam do niego maila odnośnie książki, o której rozmawialiśmy na zajęciach. Od słowa do słowa zaczęliśmy pisać ze sobą. Najpierw na temat studiów, potem na inne tematy. Od miesiąca piszemy ze sobą kilka maili dziennie. Zakochuję się w nim coraz bardziej. Podczas tej korespondencji okazało się, że K. jest jeszcze ciekawszym mężczyzną niż miałam go dotychczas. Mamy te same zainteresowania, podejście do życia. Nie radzę sobie z tym. Wydaje mi się, że podobam mu sie, przynajmniej co jakiś czas pisze mi, że jestem atrakcyjna, ładna itp. Podkreślę, że to nie jest typ mężczyzny podrywacza. Ogólnie to zamkniety w sobie człowiek, nie jest z tych, co spoufalają się ze studentami.. Rozmawialiśmy nawet o wspólnym spotkaniu, ale K. stwierdził, że po obronie, jak skończę studia i stuuacja będzie klarowna. Z przejściem na "Ty" To samo. K. ucieszył się (to była moja inicjatywa), powiedział, że chętnie, ale również po obronie, żebyśmy nie zapomnieli się...

Czuję, że to mężczyzna, którego szukałam całe życie. Nie wyobrażam sobie już dnia bez rozmów z nim. Mimo wszystko wiem, że jego dzieci są dla niego bardzo ważne, jest dobrym ojcem. Co do żony nie mówi o niej nic, ale również nie ukrywa, że jest w związku.

Co ja mam robić, co o tym wszystkim myśleć ? Mam u niego jakieś szanse, powinnam dać spokój ? Obronę mam za kilka miesięcy. Wiem, że ma rodzinę, mam wyrzuty sumienia. Wyjdę na egoistkę, ale nie umiem odpuścić, ale może on nie traktuje mnie serio ?
INTERIA.PL

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): Kika01 -

Tak, wiem, z czym to się wiąże i jestem tego świadoma. Mimo to chcę tego... Jedynie boję się, że on traktuje mnie jak zabawkę. Nie chcę być czyjąś zdobyczą, powodem do uchwalenia się przed kumplami, że "zaliczył studentkę"... Traktuję to poważnie, ale nie wiem, czy nie wyolbrzymiam tego wszystkiego. Znając go wątpię, że z każdą studentką tak często rozmawia, daje komplementy, ale z drugiej strony może mnie po prostu lubi, ma ochotę z kimś pogadać i tyle, a ja wyobrażam sobie niewiadomo co. To nie jest typ flirciarza, ale może po prostu chce być miły mówiąc, że jestem ładna i bystra itd.

Reklama

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): Dobrawa1 -

Kika01 Tak, wiem, z czym to się wiąże i jestem tego świadoma. Mimo to chcę tego... Jedynie boję się, że on traktuje mnie jak zabawkę. Nie chcę być czyjąś zdobyczą, powodem do uchwalenia się przed kumplami, że "zaliczył studentkę"... Traktuję to poważnie, ale nie wiem, czy nie wyolbrzymiam tego wszystkiego. Znając go wątpię, że z każdą studentką tak często rozmawia, daje komplementy, ale z drugiej strony może mnie po prostu lubi, ma ochotę z kimś pogadać i tyle, a ja wyobrażam sobie niewiadomo co. To nie jest typ flirciarza, ale może po prostu chce być miły mówiąc, że jestem ładna i bystra itd.
Róbta, co chceta:-)

Reklama

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): Derringer -

Jakbym harlequina czytała ;-)

Świat budowany na mailach, to owszem piękny, ale żaden realny, zwykła bajka, która powstaje w Twojej głowie. Tam nie ma miejsca na sytuacje, przy których od trgo mężczyzny Twojego życia uciekalabys, gdzie pieprz rośnie. Pisze, to co, Ty chcesz usłyszeć, dwa razy się zastanowi, jak Ci przekazać różne informacje... ah ah, to może być naprawdę piękne. Jak jesteś silna, to baw się.

To ze żonaty... no i co z trgo? Na szczęście wymyślili rozwody. Nie Ty, inna się zakręci, a jak jest nieszczęśliwy, to tylko kwestia kiedy podejmie decyzje o odejściu. Owszem są tacy, co lubią domowy obiadek, a kiecke zrywać z tylka innej w hotelowym pokoju... no cóż... nie ma ryzyka, nie ma zabawy ;-) ;-)

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): Derringer -

~gość Nie będę się rozpisywać i prawić morałów, ale...

Odpuść sobie dla własnego dobra.

Facet jest inteligentny i doskonale wie co i po co robi. Skończy się krótkim romansem i złamanym Twoim sercem.
Trochę wiary, świat jest pełno wrażliwych i cudownych mężczyzn, :-) dobra wiem, za dużo romantycznych komedii oglądam :D

Reklama

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): ~gość -

Derringer
~gość Nie będę się rozpisywać i prawić morałów, ale...

Odpuść sobie dla własnego dobra.

Facet jest inteligentny i doskonale wie co i po co robi. Skończy się krótkim romansem i złamanym Twoim sercem.
Trochę wiary, świat jest pełno wrażliwych i cudownych mężczyzn, :-) dobra wiem, za dużo romantycznych komedii oglądam :D
Tiaaa... ;)
Świat jest pełen mężczyzn, którym służymy za urozmaicenie ich cennego życia ;p

Nigdy nie lubiłam komedii romantycznych.

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): Derringer -

~gość
Derringer
~gość Nie będę się rozpisywać i prawić morałów, ale...

Odpuść sobie dla własnego dobra.

Facet jest inteligentny i doskonale wie co i po co robi. Skończy się krótkim romansem i złamanym Twoim sercem.
Trochę wiary, świat jest pełno wrażliwych i cudownych mężczyzn, :-) dobra wiem, za dużo romantycznych komedii oglądam :D
Tiaaa... ;)
Świat jest pełen mężczyzn, którym służymy za urozmaicenie ich cennego życia ;p

Nigdy nie lubiłam komedii romantycznych.
Aż taka fantastyczna role nam pan Buczek przygotował? Wow! Aż się chce ich szukać, tych mężczyzn znaczy...

Aż się rozmarzyłam, mój promotor był mały, trochę z brzuszkiem, ale miał taki głos, ze przez telefon to mogłam z nim godzinami nawijać... za to wykładowca z angielskiego... to było ciacho, ale nie chciał mnie podrywać.... może i ja bym potem wysmarowała taki post? Choć nie, on nie miał żony, ani dzieci....

Inne to maja szczęście, mnie się niestety sami porządni nudziarze trafiają ;-)

Nie lubisz komedii romantycznych? Kiedyś lubiłam Kopciuszka z Julia. Ale potem cudowny Richard przeobraził się w złoczyńcę i łobuza... dobra wiem, w innym filmie, ale co z trgo, kiedy patrzyłam na jego twarz w kopciuszku, to mi zaraz z tylu głowy kołatało - łżesz, jak wszyscy ;-) to na tyle z tych komedii ;-)

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): ~gość -

Derringer
~gość
Derringer
~gość Nie będę się rozpisywać i prawić morałów, ale...

Odpuść sobie dla własnego dobra.

Facet jest inteligentny i doskonale wie co i po co robi. Skończy się krótkim romansem i złamanym Twoim sercem.
Trochę wiary, świat jest pełno wrażliwych i cudownych mężczyzn, :-) dobra wiem, za dużo romantycznych komedii oglądam :D
Tiaaa... ;)
Świat jest pełen mężczyzn, którym służymy za urozmaicenie ich cennego życia ;p

Nigdy nie lubiłam komedii romantycznych.
Aż taka fantastyczna role nam pan Buczek przygotował? Wow! Aż się chce ich szukać, tych mężczyzn znaczy...

Aż się rozmarzyłam, mój promotor był mały, trochę z brzuszkiem, ale miał taki głos, ze przez telefon to mogłam z nim godzinami nawijać... za to wykładowca z angielskiego... to było ciacho, ale nie chciał mnie podrywać.... może i ja bym potem wysmarowała taki post? Choć nie, on nie miał żony, ani dzieci....

Inne to maja szczęście, mnie się niestety sami porządni nudziarze trafiają ;-)

Nie lubisz komedii romantycznych? Kiedyś lubiłam Kopciuszka z Julia. Ale potem cudowny Richard przeobraził się w złoczyńcę i łobuza... dobra wiem, w innym filmie, ale co z trgo, kiedy patrzyłam na jego twarz w kopciuszku, to mi zaraz z tylu głowy kołatało - łżesz, jak wszyscy ;-) to na tyle z tych komedii ;-)
Pan Buczek to mężczyzna, którego stworzyli sobie mężczyźni na własne podobieństwo (inna część mojej osobowości mówi teraz do tej, która tu pisze: mój Boże, kiedy się z ciebie taka feministka zrobiła;)) ;) Lubię sobie czasem przed snem psy na płci przeciwnej pouwieszać w ramach rozrywki ;)) (moje alter ego: frustratka;))

Nigdy nie miałaś poczucia bycia dodatkiem? Albo jesteś szczęściarą, albo dokonujesz dobrych wyborów, albo podswiadomie odpychasz tych zbyt mocno cwaniaczących. ;)

Idę zanim się rozkręcę na dobre, albo co gorsza rozbiorę... ze zbroi. ;))

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): Derringer -

~gość
Pan Buczek to mężczyzna, którego stworzyli sobie mężczyźni na własne podobieństwo (inna część mojej osobowości mówi teraz do tej, która tu pisze: mój Boże, kiedy się z ciebie taka feministka zrobiła;)) ;) Lubię sobie czasem przed snem psy na płci przeciwnej pouwieszać w ramach rozrywki ;)) (moje alter ego: frustratka;))

Nigdy nie miałaś poczucia bycia dodatkiem? Albo jesteś szczęściarą, albo dokonujesz dobrych wyborów, albo podswiadomie odpychasz tych zbyt mocno cwaniaczących. ;)

Idę zanim się rozkręcę na dobre, albo co gorsza rozbiorę... ze zbroi. ;))
Idziesz? A tak się dobrze rozmowa zaczynała :-)

O byciu dodatkiem nie wiem nic, ale ja tez wiele rzeczy widzę, tak jak chce widzieć :-)

O tych cwaniaczących to mogłabym książkę napisać, albo nawet dwie, ale wiesz, jak usiądziesz z kartka i zaczniesz wyliczać plusy i minusy, to czasem wychodzi, ze i jako dodatek, można być szczęściara ;-)

Nooo każda z nas jest trochę feministka, a już z lampka wina, ho ho, te walczące mogłyby się za szafę schować ;-)

Lubie ten utwór Renatki: Babę zesłał Bóg, tylko widzisz, my baby te słowa świetnie rozumiemy, a panowie wciąż w tym puste frazesy widza. A co mi tam, tez se popsioczy, pod to szczęście ;-)

Re: Zakazany owoc a..

Napisał(a): Kika01 -

Hej. Trochę nowych informacji z mojej strony. Powiedziałam wczoraj K., co do niego czuję. Bałam się, ale stwierdziłam, że wolę mu powiedzieć, jak jest, bo jak sobie wyobrażam niewiadomo co i on widzi to inaczej, to lepiej zdusić to w zarodku, zanim naprawdę zaangażuję się i będę cierpieć. K. odpowiedział, że odwzajemnia moje uczucie i od dawna to czuje, aczkolwiek sytuacja jest taka a nie inna i mam najpierw skończyć studia, bo on nie chce wykorzystywać swojej pozycji. Na razie chce postawić tylko na rozmowę, ale myśli o mnie na serio. Oby... Trzymajcie za nas kciuki !!
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zakazany owoc a..