270
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń20 tys.
  • Odpowiedzi65
  • Ocen na +9
270 ppt ?

zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy? (66)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~magda -

Zdradziłam go. Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat i od jakiegoś czasu to jest coraz bardziej toksyczny związek. Myślę, że zdrada emocjonalna miała miejsce już dawno. Marzyłam o tym, by znaleźć się w ramionach innego, miałam dość obojętności męża. Przy nim mój znajomy z pracy wydawał się ideałem. Zawsze chętnie mnie wysłuchał, czułam się przez niego rozumiana. Zaczęliśmy się spotykać od czasu do czasu po pracy ("zostawałam po godzinach"). Aż wreszcie stało się - zdradziłam męża. To było cudowne wydarzenie, dawno nie czułam się tak wspaniale. Ale teraz nie wiem, jak żyć po zdradzie. Jak powiedzieć mężowi, że zdradziłam. Rozwieść się? A może udawać przed nim, że nic się nie stało... Nie wiem tylko, czy jestem w stanie tak oszukiwać. Co zrobić, skoro już zdradziłam?

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ireneo -

~błędna logika Wypadałoby się ROZWIEŹĆ
a dokąd i kto kogo ma rozwieźć? Może jednak wcześniej się rozwieść.

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~kalina -

Odpowiedz sobie na pytanie, czy kochasz męża? Chcesz z nim być? Czy może masz go dość? Bo jeśli czujesz, że nic cię z nim nie łączy, to może zdrada jest znakiem, by go opuścić. Powiedzieć mu w twarz, że to koniec, to się nie sprawdzi, i odejść z podniesioną głową. Lepsze to, niż się męczyć.

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~a tak nie -

Zdradziłam go. Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat i od jakiegoś czasu to jest coraz bardziej toksyczny związek. Myślę, że zdrada emocjonalna miała miejsce już dawno. Marzyłam o tym, by znaleźć się w ramionach innego, miałam dość obojętności męża. Przy nim mój znajomy z pracy wydawał się ideałem. Zawsze chętnie mnie wysłuchał, czułam się przez niego rozumiana. Zaczęliśmy się spotykać od czasu do czasu po pracy ("zostawałam po godzinach"). Aż wreszcie stało się - zdradziłam męża. To było cudowne wydarzenie, dawno nie czułam się tak wspaniale. Ale teraz nie wiem, jak żyć po zdradzie. Jak powiedzieć mężowi, że zdradziłam. Rozwieść się? A może udawać przed nim, że nic się nie stało... Nie wiem tylko, czy jestem w stanie tak oszukiwać. Co zrobić, skoro już zdradziłam?
Pięć lat to sporo czasu - Jednak ważne jest Twoje przyznanie się do winy. Powinno być szczere. Nie ważne - udawane. Je zeli mąż kocha wybaczy- Powiedz mu co Cię do tego skłoniło. Oboje tu jesteście winni.

Rozwód? Co on daje?


Tylko dzieci cierpią- Wiem to z własnego doświadczenia.

Szczera rozmowa z mężem powinna pomóc. Pomodlę się w tej intencji.
Pozdrawiam.

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~tyle -

Mężatka nie powinna patrzeć na innego mężczyznę. Czyż to nie Ty przysięgałaś przed Ołtarzem? Na całe życie w zdrowiu i chorobie oraz dozgonna miłość?
Gdzie zatem dotrzymanie przysięgi Małżeńskiej? No gdzie?

To jest najgorsze co może zrobić - ŻONA mężowi. Gdzie był Twój rozum? Na wczasach?

Czy raczej w innym wymiarze?

ZDRADA jest zdradą - nie licz na rozwiązanie tu Twej zdrady. Boga i męża przeproś.
Jesteś wierząca? Idź wpierw do spowiedzi. odpokutuj ten Grzech.

Potem żarliwie się módl o łaskę przebaczenia u męża.

Co jeśli zaszłaś w ciążę? Usuniesz? Stając się Morderczynią?

Powinnaś zostawić kochanka- zmienić pracę. Jak najdalej od źródła pożądania.

Kochasz kogo? Siebie. Męża z pewnością Nie. Tu masz problem: Kochać to znaczy - być pomimo trudności, wzajemności oraz wszelkich przeszkód. Nie tylko seks - to zbyteczna rzecz,
która ubydlęca.

Mąż kocha? czy zdrada nie wpłynie na Niego NEGATYWNIE? Nie rozpije się i nie popełni to co nie którzy robią? Wiadomo co to przeciw życiu...

Myślałaś o Nim w objęciach Kochanka?

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~Czy ta -

ZDRADA nie jest Kłamstwem sama w sobie?

Kłamiesz tak jak kłamiesz swoim postępowaniem.
Kłamstwo jest kłamstwem - chora jesteś i tyle.
Czy zdrowy człowiek ZDRADZA???

Jesteś jak korzeń co gnijąc usycha. Co to za drzewo co na nim wyrosłe?

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ireneo -

~gosc
~błędna logika Wypadałoby się ROZWIEŹĆ
tak jak jagne rozwieźli
Też błędnie, nie wiem czy wypadałoby, ale merytoryczniej już - się rozkraczyć, a nie rozwieźć.

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~wielebny -

Nie zrobiłaś nic złego takie rzeczy się zdarzają jeśli masz dosyć toksycznego związku to od niego odejść ale co kolwiek zrobisz to informacja o twym wyskoku słusznym czy nie jest mu do niczego nie potrzebna jak masz zamiar odejść to odejdz z godnością

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~ATEISTO -

minimax777
~tyle Mężatka nie powinna patrzeć na innego mężczyznę. Czyż to nie Ty przysięgałaś przed Ołtarzem? Na całe życie w zdrowiu i chorobie oraz dozgonna miłość?
Gdzie zatem dotrzymanie przysięgi Małżeńskiej? No gdzie?

To jest najgorsze co może zrobić - ŻONA mężowi. Gdzie był Twój rozum? Na wczasach?

Czy raczej w innym wymiarze?

ZDRADA jest zdradą - nie licz na rozwiązanie tu Twej zdrady. Boga i męża przeproś.
Jesteś wierząca? Idź wpierw do spowiedzi. odpokutuj ten Grzech.

Potem żarliwie się módl o łaskę przebaczenia u męża.

Co jeśli zaszłaś w ciążę? Usuniesz? Stając się Morderczynią?

Powinnaś zostawić kochanka- zmienić pracę. Jak najdalej od źródła pożądania.

Kochasz kogo? Siebie. Męża z pewnością Nie. Tu masz problem: Kochać to znaczy - być pomimo trudności, wzajemności oraz wszelkich przeszkód. Nie tylko seks - to zbyteczna rzecz,
która ubydlęca.

Mąż kocha? czy zdrada nie wpłynie na Niego NEGATYWNIE? Nie rozpije się i nie popełni to co nie którzy robią? Wiadomo co to przeciw życiu...

Myślałaś o Nim w objęciach Kochanka?
To co tu napisze to nie atak na Ciebie ale wykorzystanie Twojego wpisu by przedstawic moja opinie... To co napisalas jest zbyt wazne .... by zostawic to bez odpowiedzi.

Mężatka nie powinna patrzeć na innego mężczyznę.

Pewnie ….. ubierz wszystkie mezatki w zbroje i zaloz im pas cnoty … komuterowo sterowany z kodem do obslugi i mozliwosci otwarcia ....znanym tylko mezowi. Niech nosi to jak prezydent USA walizke z kodami do wszystkich atomowek …..:))) ..Muzelmanska burka chyba w takim wypadku .... to za malo,... co myslisz ???

ZDRADA jest zdradą - nie licz na rozwiązanie tu Twej zdrady. Boga i męża przeproś.
Jesteś wierząca? Idź wpierw do spowiedzi. odpokutuj ten Grzech. Potem żarliwie się módl o łaskę przebaczenia u męża.


Herezja nad …. HEREZJE. Nie ma czegos takiego jak grzech. Sa tylko ludzkie bledy .. na ktorych sie trzeba uczyc i nikt za nie nie BEDZIE za zycia lub po smierci karany. Nikt nie moze ZADNYCH grzechow czy CZEGOKOLWIEK podobobnego nam ODPUSCIC.. Tym bardziej samozwanczy przedstawiciel nieistniejacego religijnego BOGA, odziany w czarna sukienke. ..mylnie przekonany ze ma prawo i mozliwosc to zrobic. Spowiedz to cyrk nad cyrkami, w ktory moga wierzyc ludzie nie urzywajacy swojego rozumu prawie WOGOLE. Kazdy moze sobie wierzyc i robic co chce, nic mi do tego .. ale nie bede popieral Twojego straszenia .. stad moj wpis.


“Nie tylko seks - to zbyteczna rzecz, która ubydlęca.”

Tu tylko moge powiedziec, ze z CALEGO SERCA Ci wspolczuje. Religijne herezje Ci najwyrazniej tak wypraly mozg .. ze mysle w 100% nie bylas zdolna cieszyc sie z czegos co jest CUDOWNYM UZUPELNIENIEM UCZUCIA MILOSCI i co powinno wiazac dwoje ludzi i scalac ich do siebie. ZAL mi Ciebie i Twoich dzieci ..szczegolnie jesli masz corki .. bo maja duza szanse bycia OZIEBLYMI KOBIETAMI …dzieki madrosciom mamy. Bo jesli ty tu takie glupoty wypisujesz, to one musialy to slyszec od ciebie rowniez, i to nie raz I nie dwa.... a takie slowa zostaja w umysle dziecka i dzialaja CIAGLE .. zwykle w podswiadomosci. Nazywaznie seksu ”ubydleceniem” jest swiadectwem nie tylko nilogiki, ale wrecz BEZDENNEJ GLUPOTY .. i niezrozumienia jak ZYCIE DZIALA. Seks, jest tak wazny dla ludziego zycia i zdrowia jak woda i pozywienie. Pomaga usuwac energie emocjonalna, ktora w ciele gromadzimy, nie rozumiejac zwykle jak i dlaczego to robimy. Oczywiscie nie powinin to byc seks z byle KIM. To rowniez dopelnienie zwiazku/partnerstwa, ktore laczy dwoje ludzi i sprawia ze staja sie JEDNOSCIA. Seks cementuje i nadaje zyciu dwojga ludzi kochajacych sie wymiar, jaki nie sa pojedynczo w stanie osiagnac. SEKS to piekno, bliskosc, czulosc, utesknienie, wznioslosc, namietnosc … i wiele ..wiele wiecej. Twoje “ubydlecenie” sie ma do niego … tak ….jak piernik do wiatraka.

Starczy tego na razie. Pozdrawiam.
JEŻELI nie wierzysz nie DRWIJ i nie SZYDŹ z WYŻSZYCH wartości. Jesteś ZEREM,


RELIGIA przeszkadza???

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): ~Gość -

~kalina Odpowiedz sobie na pytanie, czy kochasz męża? Chcesz z nim być? Czy może masz go dość? Bo jeśli czujesz, że nic cię z nim nie łączy, to może zdrada jest znakiem, by go opuścić. Powiedzieć mu w twarz, że to koniec, to się nie sprawdzi, i odejść z podniesioną głową. Lepsze to, niż się męczyć.
Odejść z podniesioną głową, po czymś takim.... hahahahaha dobre. Te pytania trzeba było sobie zadać przed zdradą i powiedzieć mężowi, że chcesz się rozwieść. Przecież to był/jest twój mąż osoba z którą kiedyś chciałaś spędzić całe życie. Trudno nie wyszło, coś się zepsuło, wypaliło, uważam, że bez sensu męczyć się w czymś takim. Ale ta odrobina szacunku, dla tej niegdyś drugiej połówki się należy. Teraz odejdziesz nie z podniesioną, a ze spuszczoną głowa i co gorsza z myślą, że chyba wiesz kim jesteś........? Mimo wszytko pozdrawiam, życzę powodzenia, oraz tego, żebyś nigdy nie doświadczyła jak to jest być tą zdradzoną.

Re: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?

Napisał(a): minimax777 -

~Gość
~kalina Odpowiedz sobie na pytanie, czy kochasz męża? Chcesz z nim być? Czy może masz go dość? Bo jeśli czujesz, że nic cię z nim nie łączy, to może zdrada jest znakiem, by go opuścić. Powiedzieć mu w twarz, że to koniec, to się nie sprawdzi, i odejść z podniesioną głową. Lepsze to, niż się męczyć.
Odejść z podniesioną głową, po czymś takim.... hahahahaha dobre. Te pytania trzeba było sobie zadać przed zdradą i powiedzieć mężowi, że chcesz się rozwieść. Przecież to był/jest twój mąż osoba z którą kiedyś chciałaś spędzić całe życie. Trudno nie wyszło, coś się zepsuło, wypaliło, uważam, że bez sensu męczyć się w czymś takim. Ale ta odrobina szacunku, dla tej niegdyś drugiej połówki się należy. Teraz odejdziesz nie z podniesioną, a ze spuszczoną głowa i co gorsza z myślą, że chyba wiesz kim jesteś........? Mimo wszytko pozdrawiam, życzę powodzenia, oraz tego, żebyś nigdy nie doświadczyła jak to jest być tą zdradzoną.
100/100 Brawo.
« Wróć do tematów
Do góry strony: zdradziłam - jak teraz spojrzę mu w oczy?