58
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń162
  • Odpowiedzi56
  • Ocen na +0
58 ppt ?

Zimna jak lód (57)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zimna jak lód

Napisał(a): ~Kinga -

Nienawidzę swoich rodziców. Nie potrafię walczyć z tym uczuciem. Mam wrażenie że to jaka jestem teraz i jakie mam zycie, im "zawdzięczam". Zmarnowali mi dzieciństwo, najpiękniejszy okres w życiu człowieka który powinien byc szczęsliwy i beztroski. Ja takiego nie miałam. Ojciec pijus, matka ciągle w pracy, nigdy nie miała dla mnie czasu. Rozwiedli się jak miałam 8 lat i potem tułaczka po wynajętych mieszkaniach. Tak naprawdę nigdy nie miałam prawdziwej rodziny. Toteż często uciekałam z domu, dużo czasu spędzałam u koleżanek które miały prawdziwy dom i rodzinę. Tam czułam się lepiej niż we własnym domu. Teraz w dorosłym życiu mam problemy. Wiem że nie jestem ani idealną matką ani żoną, nie potrafię ich kochać jak na to zasługują. Zastanawiam się czy w ogóle potrafię kochać. Stałam się zimna jak lód. Wiem że tak nie powinno być ale nie wiem co z tym zrobić.

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): ~mrruuu -

Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): ~KInga -

~mrruuu Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.
Uwierz że próbowałam, ale z czasem zrozumiałam że udaję sama przed sobą, że zrozumiałam, wybaczyłam, że kocham. To nie byłam ja.

Reklama

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): Erha -

~KInga
~mrruuu Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.
Uwierz że próbowałam, ale z czasem zrozumiałam że udaję sama przed sobą, że zrozumiałam, wybaczyłam, że kocham. To nie byłam ja.
Może skorzystaj z Poradni Rodzinnej . Tam pracują fachowcy - psycholodzy;przygotowani do rozwiązywania trudnych problemów osobistych i rodzinnych .Spokojnie Cię wysłuchają , porozmawiają o różnych problemach . Mogą nawet z Tobą przeanalizować całe Twoje życie . Może tam gdzieś tkwi problem bolesny nierozwiązany , który wyparłaś ze swojej świadomości. Na pewno to będą spokojne , przyjacielskie rozmowy . Radzę spróbować. Będzie dobrze .

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): ~gość -

Erha
~KInga
~mrruuu Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.
Uwierz że próbowałam, ale z czasem zrozumiałam że udaję sama przed sobą, że zrozumiałam, wybaczyłam, że kocham. To nie byłam ja.
Może skorzystaj z Poradni Rodzinnej . Tam pracują fachowcy - psycholodzy;przygotowani do rozwiązywania trudnych problemów osobistych i rodzinnych .Spokojnie Cię wysłuchają , porozmawiają o różnych problemach . Mogą nawet z Tobą przeanalizować całe Twoje życie . Może tam gdzieś tkwi problem bolesny nierozwiązany , który wyparłaś ze swojej świadomości. Na pewno to będą spokojne , przyjacielskie rozmowy . Radzę spróbować. Będzie dobrze .
Znam wielu śmiesznych psychologów, którzy doradzają innym, a nie radzą sobie ze swoim własnym życiem, tak jak ty.

Reklama

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): Erha -

~gość
Erha
~KInga
~mrruuu Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.
Uwierz że próbowałam, ale z czasem zrozumiałam że udaję sama przed sobą, że zrozumiałam, wybaczyłam, że kocham. To nie byłam ja.
Może skorzystaj z Poradni Rodzinnej . Tam pracują fachowcy - psycholodzy;przygotowani do rozwiązywania trudnych problemów osobistych i rodzinnych .Spokojnie Cię wysłuchają , porozmawiają o różnych problemach . Mogą nawet z Tobą przeanalizować całe Twoje życie . Może tam gdzieś tkwi problem bolesny nierozwiązany , który wyparłaś ze swojej świadomości. Na pewno to będą spokojne , przyjacielskie rozmowy . Radzę spróbować. Będzie dobrze .
Znam wielu śmiesznych psychologów, którzy doradzają innym, a nie radzą sobie ze swoim własnym życiem, tak jak ty.
Psycholog to też Człowiek z problemami dnia codziennego . Nieraz łatwiej pomóc innej osobie aniżeli sobie . Bywa ,że samemu trudno zrealizować swoje porady , które innym pomagaja .

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): ~mrruuu -

~KInga
~mrruuu Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.
Uwierz że próbowałam, ale z czasem zrozumiałam że udaję sama przed sobą, że zrozumiałam, wybaczyłam, że kocham. To nie byłam ja.
Wierzę.

Nie chodzi o kochanie. Do tego nie można się zmusić. Nie chodzi też o rodziców. Mogą być nieświadomi tego, co jest w Tobie. Chodzi o Ciebie. Chodzi o zrozumienie siebie przede wszystkim. I wybaczenie przede wszystkim sobie. Tak długo, jak czujesz się ofiarą - tak długo będziesz mieć poczucie krzywdy.

"Nienawiść jest jak picie trucizny z nadzieją, że umrze ktoś inny." Te uczucia są w Tobie i szkodzą Tobie, a nie komuś, kogo nienawidzisz. Masz uleczyć siebie, ulżyć sobie, to nie dotyczy tych, o których myślisz z nienawiścią. Czy chcesz siebie samą karać za błędy innych?

Oczywiście, można przyjąć, że miałaś pod górkę bo to i tamto, inni mieli lepiej i tak dalej. To są fakty. Ale dzisiaj jest nowy dzień i możesz skupić się na nim, a nie na przeszłości. Masz wybór. Ale możliwość wyboru to też odpowiedzialność.

Bo jest też tak, że nasz charakter wykuwa się na przeciwnościach. Bo nasze doświadczenie życiowe jest sumą popełnionych błędów. Bo jesteś sobą i to Ty masz wpływ na to, jak dzisiaj będzie wyglądało Twoje życie. A na pewno masz wpływ na to, jak będziesz je postrzegać.

Zacznij od siebie. Potem będzie łatwiej. :-)

Reklama

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): ~Kinga -

~mrruuu
~KInga
~mrruuu Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.
Uwierz że próbowałam, ale z czasem zrozumiałam że udaję sama przed sobą, że zrozumiałam, wybaczyłam, że kocham. To nie byłam ja.
Wierzę.

Nie chodzi o kochanie. Do tego nie można się zmusić. Nie chodzi też o rodziców. Mogą być nieświadomi tego, co jest w Tobie. Chodzi o Ciebie. Chodzi o zrozumienie siebie przede wszystkim. I wybaczenie przede wszystkim sobie. Tak długo, jak czujesz się ofiarą - tak długo będziesz mieć poczucie krzywdy.

"Nienawiść jest jak picie trucizny z nadzieją, że umrze ktoś inny." Te uczucia są w Tobie i szkodzą Tobie, a nie komuś, kogo nienawidzisz. Masz uleczyć siebie, ulżyć sobie, to nie dotyczy tych, o których myślisz z nienawiścią. Czy chcesz siebie samą karać za błędy innych?

Oczywiście, można przyjąć, że miałaś pod górkę bo to i tamto, inni mieli lepiej i tak dalej. To są fakty. Ale dzisiaj jest nowy dzień i możesz skupić się na nim, a nie na przeszłości. Masz wybór. Ale możliwość wyboru to też odpowiedzialność.

Bo jest też tak, że nasz charakter wykuwa się na przeciwnościach. Bo nasze doświadczenie życiowe jest sumą popełnionych błędów. Bo jesteś sobą i to Ty masz wpływ na to, jak dzisiaj będzie wyglądało Twoje życie. A na pewno masz wpływ na to, jak będziesz je postrzegać.

Zacznij od siebie. Potem będzie łatwiej. :-)
Coś w tym jest. Dzięki :)

Re: Zimna jak lód

Napisał(a): Erha -

~gość
Erha
~KInga
~mrruuu Zacznij od wybaczenia. Sobie, że jesteś jaka jesteś i rodzicom, że byli, jacy byli. Życie z pretensją do świata (jakkolwiek uosabianego) jest trudniejsze. Pozbycie się tej pretensji tworzy miejsce. Na współczucie, miłość czy co tam jest potrzebne.
Uwierz że próbowałam, ale z czasem zrozumiałam że udaję sama przed sobą, że zrozumiałam, wybaczyłam, że kocham. To nie byłam ja.
Może skorzystaj z Poradni Rodzinnej . Tam pracują fachowcy - psycholodzy;przygotowani do rozwiązywania trudnych problemów osobistych i rodzinnych .Spokojnie Cię wysłuchają , porozmawiają o różnych problemach . Mogą nawet z Tobą przeanalizować całe Twoje życie . Może tam gdzieś tkwi problem bolesny nierozwiązany , który wyparłaś ze swojej świadomości. Na pewno to będą spokojne , przyjacielskie rozmowy . Radzę spróbować. Będzie dobrze

.
Znam wielu śmiesznych psychologów, którzy doradzają innym, a nie radzą sobie ze swoim własnym życiem, tak jak ty.
Dlaczego piszesz , że nie radzę sobie z własnym życiem ?
Skąd takie wiadomości czerpiesz.? Nie jestem psychologiem ale na psychologii się znam . Osobiście mam b.udane i szczęśliwe życie !


Re: Zimna jak lód

Napisał(a): gość -

To są uczucia z mojego serca. W sensie przepływają przez moje serce i są ubieranie w słowa. Jeśli takich słów używam to raczej jest problem z doskonałością serca.
Czyli jeszcze brakuje
Jest takie powiedzenie że to co mówi osoba świadczy o niej więcej niż o osobie o której mówi
Nad tym nie mogę rozumem zapanować
« Wróć do tematów
Do góry strony: Zimna jak lód