177
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi116
  • Ocen na +145
177 ppt ?

Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się. (117)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

Ja chętnie przeczytam ,to może być fajny poniedziałkowy wieczór.:)

To chyba stary kawał.:)

Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
- Psia krew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską.
Drugi na to:
- To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę...
A trzeci rekin mówi:
- To jest wszystko nic, koledzy! Ja zeżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć...
INTERIA.PL

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

Jeszcze jeden.:) O Kowalskich jest mnóstwo kawałów.
Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w ręku teczka. Kierownik krzyczy:
- Czyście Kowalski zwariowali, nago do pracy?!
Kowalski:
- Panie Kierowniku, bo to było tak: byłem na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie gaśnie światło i słychać hasło - krawaty na żyrandol. Światło się zapala, wszystkie krawaty na żyrandolu. Gaśnie światło, hasło - Panie do naga. Zapala się, wszystkie Panie nago. Znowu gaśnie światło, hasło - Panowie do naga. Zapala się - Panowie nago. Gaśnie po raz kolejny, hasło - Panowie do roboty...
No to złapałem teczkę i kapelusz i przybiegłem.

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

Marduk1986 To co mnie śmieszyło gdy byłem nastolatkiem dziś już mnie nie śmieszy :)

Podczas ostatniej wieczerzy wchodzi Jezus do sali, widzi stoły zastawione różnymi winami i dużą ilością jedzenia...
Pyta apostołów, skąd mieliście na to pieniądze? Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.
:) Dobry.Hej.:)

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet: - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.

Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy!

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

Marduk1986
brunetka7
Rosee Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!
Jasiu zawsze będzie mnie bawić.:)
Drugi kawał o Jasiu :)

Nauczycielka na lekcji do dzieci:
- Kim jest dla nas Bóg?
Zgłosiła się Magda:
- Jest pasterzem.
- A kim my jesteśmy dla Boga? - pyta się znowu nauczycielka.
Nagle cisza w klasie nikt nie odpowiada.
Wtem zgłasza się Jasiu
- Jesteśmy stadem baranów.
To ja o Bacy a propos baranów.:)
Przychodzi Baca do spowiedzi, zaczyna się spowiadać i mówi:
- Proszę księdza ukradłem łańcuch.
Ksiądz pyta:
- Jaki?
Na to baca:
- Taki zwykły, trzy metrowy.
- A co było na końcu tego łańcucha?
- Krowa...

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

[cytat kogo=Marduk1986]Jeszcze to, pasuje mi to do miłościwie nam panujących :))

"Plenum, sala wypełniona po brzegi towarzyszami z najodleglejszych zakątków Związku Radzieckiego, cisza.... wszyscy w grymasie skupienia słuchają swego wodza. Nagle cisza zostaje przerwana, ktoś kichnął głośno przerywając wodzowi w pół wyrazu... zmarszczył brew, rozejrzał się po sali....
- Kto kichnął? - gniewnie wykrzyczał. A na sali cisza, nikt nawet spojrzeć w stronę mównicy nie ma odwagi.
- Pierwszy rząd rozstrzelać - rozkaz wykonany, towarzysze z pierwszego rzędu wyprowadzeni i rozstrzelani....
"Papcio" pyta jeszcze raz
- Kto kto? lecz znów cisza... zanim się obejrzeli już czwarty rząd szedł na rozstrzelanie gdy w końcu w jednym towarzyszu - małym, krępym, z Kamczatki, odezwało się sumienie i niemrawo rękę podniósł.... "niech zginę ja ale niech ocaleją inni" pomyślał
- Ja towariszcz Stalin.... Ja kichnąłem... Stalin skupił wzrok na facecie z ostatniego rzędu i uśmiechając się szczerze rzekł
- Na zdrowie towarzyszu".[/cytat

Ajjjjj .:)))))
Dawaj o Jasiu.:))))
Ojciec do Jasia:
Synu chcesz mieć siostrzyczkę
Tak odpowiedział Jasiu
To idź spać.:)

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

Marduk1986 Jeszcze to, oddający realia epoki słusznie minionej :))

Druga nad ranem. Towarzysz Stalin kończy pracę w swoim gabinecie na Kremlu. Przed powrotem na daczę postanowił życzyć współpracownikom dobrej nocy.
Sięga po telefon, wykręca numer Żukowa.

- Żukow?
-Tak, towarzysu Stalin?
- Żukow, chciałem wam życzyć dobrej nocy.
- Dziękuję towarzyszu Stalin, wzajemnie, dobrej nocy - odpowiada Żukow.
- Dobranoc. A, Żukow, mam tu u siebie dokumenty, z których wynika, że od 1936 r. jesteście agentem Abwehry, a od 1941 r. współpracujecie dodatkowo z Japończykami i Anglikami.
- Towarzyszu Stalin, to nieprawda, nigdy nie zdradziłem radzieckiej ojczyzny - krzyczy przerażony Żukow do słuchawki.
- Spokojnie, Żukow, ja rozumiem, ja wam wierzę - odpowiada Stalin spokojnym głosem - Przekażę dokumenty do chłopców z NKWD, oni na pewno rzetelnie i uczciwie wszystko sprawdzą, wierzę że jesteście niewinni i wszystko się wyjaśni.
Po czym odkłada słuchawkę.

Żukow przerażony, mało nie dostaje zawału, zaczyna żegnać się z rodziną, wyciąga butelkę wódki, w panice wyrzuca dokumenty, cały roztrzęsiony czeka aż go zabiorą...

Stalin siedzi na Kremlu i mówi do siebie:
- Tak. Komu by tu jeszcze życzyć dobrej nocy?
Tylko do mnie niech nie dzwoni.:))))) Żartuję.:))))

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

Marduk1986
brunetka7
Marduk1986 Jeszcze to, oddający realia epoki słusznie minionej :))

Druga nad ranem. Towarzysz Stalin kończy pracę w swoim gabinecie na Kremlu. Przed powrotem na daczę postanowił życzyć współpracownikom dobrej nocy.
Sięga po telefon, wykręca numer Żukowa.

- Żukow?
-Tak, towarzysu Stalin?
- Żukow, chciałem wam życzyć dobrej nocy.
- Dziękuję towarzyszu Stalin, wzajemnie, dobrej nocy - odpowiada Żukow.
- Dobranoc. A, Żukow, mam tu u siebie dokumenty, z których wynika, że od 1936 r. jesteście agentem Abwehry, a od 1941 r. współpracujecie dodatkowo z Japończykami i Anglikami.
- Towarzyszu Stalin, to nieprawda, nigdy nie zdradziłem radzieckiej ojczyzny - krzyczy przerażony Żukow do słuchawki.
- Spokojnie, Żukow, ja rozumiem, ja wam wierzę - odpowiada Stalin spokojnym głosem - Przekażę dokumenty do chłopców z NKWD, oni na pewno rzetelnie i uczciwie wszystko sprawdzą, wierzę że jesteście niewinni i wszystko się wyjaśni.
Po czym odkłada słuchawkę.

Żukow przerażony, mało nie dostaje zawału, zaczyna żegnać się z rodziną, wyciąga butelkę wódki, w panice wyrzuca dokumenty, cały roztrzęsiony czeka aż go zabiorą...

Stalin siedzi na Kremlu i mówi do siebie:
- Tak. Komu by tu jeszcze życzyć dobrej nocy?
Tylko do mnie niech nie dzwoni.:))))) Żartuję.:))))
Numeru nie ma :)) Te jego życzenia "dobrej nocy" na niewiele się zdawały :)
Nooooo.:) Faceci z wąsami czy brodą zawsze coś ukrywają prawda to?

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

Marduk1986
brunetka7
inka111 Dzisiaj usłyszałam....

Polska reprezentacja poleciała na Mundial do Rosji.
Wysiadają z samolotu.
Lewy wola do pilota....”niech pan nie wyłącza silników- zaraz wracamy”

:)
Hahaha.:)
A ja słyszałam że Polacy czkają na III cz. Dziadów .:)
To się nie doczekają, z Japonią nie mają nic do stracenia, grają o pietruszkę, więc i strachu nie będą mieli, takie mecze umieją grać :))
A może będzie faul za faulem i zejdą z murawy jako męczennicy.:)
A dlaczego o pietruszkę ? a nie o np. seler hahaha.:)))))

Re: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.

Napisał(a): brunetka7 -

~xxxxxxxx
brunetka7
Marduk1986 To co mnie śmieszyło gdy byłem nastolatkiem dziś już mnie nie śmieszy :)

Podczas ostatniej wieczerzy wchodzi Jezus do sali, widzi stoły zastawione różnymi winami i dużą ilością jedzenia...
Pyta apostołów, skąd mieliście na to pieniądze? Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.
:) Dobry.Hej.:)

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet: - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.

Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy!
- Spier..... już nie mam kasy!

Jakim trzeba być prymitywem, żeby śmiać się z czegoś takiego?
Jasiu chce usiąść babci na kolana.
- Nie, nie, bo mnie nóżki bolą - mówi babcia.
- Dlaczego? - pyta wnuczek.
- A bo ja z dworca przyszłam na nogach.
- Oj, kłamiesz babciu. Tata mówi, że Cię diabli przynieśli.
:)))))))
« Wróć do tematów
Do góry strony: Znacie jakieś fajne kawały to proszę podzielcie się.