451
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń29 tys.
  • Odpowiedzi151
  • Ocen na +0
451 ppt ?

Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować? (152)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

ja co prawda jestem starsza od przedmówczyń i moja sytuacja wygląda nieco inaczej...obydwoje jesteśmy 50-latkami,obydwoje mamy dorosłe dzieci..nie stanowią problemu kontakty z nimi,co więcej wszystkie akceptują nasz związek-nawet jego córki,które mieszkają z matką,jego byłą...ona przez lata zdradzała mojego faceta..teraz jest szczęśliwy,docenia to,co mogę i chcę mu dać..ciepły dom,szczerość,miłość..cieszymy się,że na "stare lata" się odnaleźliśmy i możemy być jeszcze szczęśliwi...czego życzę i wam...

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): ana100 -

gość Temat ten pokazuje jak bardzo ludzie są zdegenrowani. Kobiety desparatki byle złapać facet pozwolą się szmacić nie mówiąc o zwyczajnej ludzkiej moralność. Źonaty facet to świętość, nawet zajętego się nie rusza bo to najzwyczajnie w świecie nieeleganckie i głupie. Ale widzę, że zasady, honor zginął na rzecz debilnej nadmiernej konsumpcji.
Prawo do szczęścia? A co z inną stroną? Córeczka tego pana na pewno nie będzie miała lekkiego życia i jeszcze jakaś dziwka się w to miesza. Tyle na ten temat.
PROSTAK JESTEŚ I WSZYSTKO W TEMACIE

Reklama

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

gość Takie postępowanie, to zwykły egoizm. Nie wolno budować swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu! Przypominam sobie traumę, jaką przeżywałem, gdy mój ojciec przyprowadził do domu swoją nową "żonę". Miałem wtedy 9 lat. Nasze mieszkanie miało dwa pokoje z kuchnią. W mniejszym gnieździłem się z moją mamą, drugi większy zajął ojciec z "tą panią". Mieszkaliśmy tak razem przez trzy lata. Urodziła się wówczas moja przyrodnia siostra, zrobiło się trochę ciasno. Wyobrażacie sobie życie pod jednym dachem w takiej konfiguracji? Wspólna kuchnia i łazienka, wszyscy skłóceni, szok! W końcu rozstaliśmy się. Ojciec zamieszkał ze swoją żoną i córką, w jednopokojowym mieszkaniu dwa kilometry dalej. Mama i ja przenieśliśmy się o 0,5 kilometra od poprzedniego mieszkania. To były czasy gomułkowskie, z mieszkaniami było ciężko. Potem urodził się mój przyrodni brat. Dowiedział się, że jesteśmy spokrewnieni w wieku 14 lat. Nic mu o mnie nie mówili. Spotykaliśmy się okazjonalnie, bez entuzjazmu. Jeżeli komuś się wydaje, że może być sielsko i anielsko, w takiej sytuacji, to jest w błędzie! O traumatycznych przeżyciach nie da się zapomnieć, a wzajemne kontakty są zaledwie poprawne, żeby nie powiedzieć chłodne...
Nie gniewaj się ale o czyjim ty nieszczęściu mówisz?? Przecież napisała wyraźnie że facet jest PO rozwodzie tak, mała ją lubi tak, oboje się kochają tak?? To czemu miała by nie spróbować????

Reklama

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Nie do końca się zgodzę, ponieważ w przypadku gdy jeden z małżonków opuszcza drugiego (dzieci brak) i od tego momentu nie utrzymują kontaktów, to małżonka jest przed exmałżonką, o ile można to tak ująć szeregując..

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Jestem od 12 lat z "rozwodnikiem z dzieckiem" (podkreślam przy tym, że żadnej rodziny nie rozbijałam- poznaliśmy się, gdy oni nie mieszkali razem od 1,5 roku i byli w trakcie rozwodu). Jest NORMALNIE!. Nie czuję się zepchnięta na boczny tor, nie jestem trzecia. Owszem: na pierwszym miejscu są dzieci (ich syn i nasza córka), ale tak samo by było, gdyby to były nasze wspólne dzieci. Jedyny minus bycia z rozwodnikiem to comiesięczny odpływ gotówki na alimenty ;) Być może u nas funkcjonuje to wszystko tak dobrze, bo i M. i jego była żona są dorosłymi, odpowiedzialnymi osobami, które nawet po rozwodzie potrafią żyć w zgodzie, nie wchodzić sobie w paradę i działać dla dobra wspólnego dziecka, a także swoich nowych rodzin (ona też jest w drugim małżeństwie i też ma z niego dziecko).

Reklama

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Jako facet napiszę tyle:
rozwódka z dzieckiem to bagno, jej dziecko zawsze będzie miało lepszego "tatusia" co to raz w miesiącu oczaruje prezentami, a Ty lebiego będziesz łożył, po to żeby w okresie dojrzewania tego dziecka usłyszeć "że nie jesteś jego ojcem to nie masz prawa ! mu niczego nakazywać/zakazywać/wychowywać". A facet kocha dzieci bo są jego - nie chce dzieci innego samca, dostając samicę która najpierw wybiera "ruchacza", a później szuka kogoś kto ją przygarnie, bo tamten okazał się świnią.
Ty zostajesz tym naiwniakiem, ona może Cię Kochać, Ty ją - ale sytuacji jaka była już nie zmienisz, nie będziesz nigdy pierwszym wyborem, ani ojcem jej dzieci.
Czy warto ? Nie, jest ogrom singielek i na pewno jest gdzieś taka co ma te same cechy co ta rozwódka, ale bez tego bagna przeszłości która będzie Twoją przyszłością.

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Ja zaryzykowałam i nie mogę powiedzieć, że żałuję bo teraz jestem bogatsza w doświadczenie ale drugi raz bym w taki związek nie weszła. Byłam z facetem po rozwodzie 5 lat wszystko było super do czasu kiedy ja chciałam stabilizacji i dzieci. Nagle okazało się, że on nie chce mieć już dzieci (ma syna z małżeństwa, poniekąd świetny chłopak doświadczony rozwodem rodziców okazał się, że o wiele dojrzalszy od ojca) i nie chce ślubu o którym wcześniej rozmawialiśmy i planowaliśmy. Poczułam się oszukana i potraktowana jak zabawka, która się znudziła. Wcześniej też tłumaczyłam sobie, że każdy zasługuje na druga szansę itd., ale jedno jest pewne jeśli facet ma dzieci i dba o nie to ZAWSZE ale to ZAWSZE będziesz na drugim miejscu ZAWSZE wasze plany będą podporządkowane dziecku, wasze wydatki będą podporządkowane dziecku i nawet jeśli mielibyście wspólne dzieci to pierwsze będzie ważniejsze z tego względu, że ojciec będzie chciał mu wynagrodzić krzywdę, która go spotkała. Dlatego teraz bogatsza w takie doświadczenie nie weszłabym w związek z facetem po rozwodzie, który ma dzieci i nie daj Boże jeszcze wspólny majątek z byłą żoną. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które takie związki mają już za sobą ;)

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Witam, ja jestem w związku z "facetem po przejściach"... ma śliczne dwie córki. Powiem wam chcieć to móc. Jeśli człowiek chce zawsze może sie dogadać. Ex żona ma swoje życie, dzieci uważam że powinny być najważniejsze we wszystkim, uwielbiam je a one mnie. nigdy nie było problemów dotyczących dzieci i mnie z byłą żoną. Potrafilismy sie dogadać, one są najważniejsze, spędzanmy razem czas i fajnie się bawimy. Na naszym ślubie świetnie sie bawiły, zresztą była żona też...Uważam sie dzieci są niewinne, jak sie ludzie niedogadują i rozstają. Zajmujemy sie nimi wszyscy, wiedzą że zawsze mogą liczyc na tate, ciocie, mame i wójka. Dziadków mają poczwórnych. Pamiętam jakie miałam rozterki czy pakowac się w taki związek, ciesze się że zaryzykowałam. Najlepszą nagrodą dla mnie był rysunek dziewczynek, namalowały w szkole całą swoją rodzinę. Mame, tate, ciocię i wójka oraz 2 psy, te które są u mamy i taty. Wręczyły i aż mi się łzy cisneły do oczu. Ważna jest prawda i porozumienie, życie jest jedno - szzkoda czasu na kłótnie, sami ukłądamy sobie życie i powinniśmy zrobić to jak najlepiej .

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

gość czesc. Ja na twoim miejscu dalabym z facetem, ktory ma dziecko, jest po rozwodzie dalabym spokoj. Poniewaz, bedzie placil alimenty na dziecko, po drugiej byla zona zawsze bedzie czegoś chciec od byłego męża, bo dziecko ma wycieczke lub chore wiec kase bedzie wolac. Ty zawsze bedziesz na koncu. i kiedys bedziesz miala dosyc ze kasy wydaje tyle bo tak była zona chce. Co innego gdyby byl rozwodnikiem bez dziecka. Ja wyszlam za rozwodnika bez dziecka i nie ma kontaktu z była, chyba ze przypadkiem sie spotkają na ulicy, to tylko czesc, co slychac i tyle. Chociaz od samego poczatku bylam przeciwna bo przeszkadzal mi "stan". A że oboje sie zakochalismy to wzielismy slub cywilny (niestety) a bardzo chcialam miec koscielny, naszym wielkim szczesciem jest nasz cudny synus. To nas trzyma, dodaje sily. Mnie jedno wkurza, czemu zabiera to co ja nie mialam a on mial? On mial spelnione marzenia bo wziel slub koscielny, mnostwo kasy z czepkowego. a ja z obecnym mezem dostalismy bardzo malo kasy bo dlatego ze goscie mojego meza juz raz dawali na jego pierwszy slub, wiecej nie mieli ochoty dawac. Takze lepiej sie zastanow. Najlepiej jak ktos ma taki sam stan, oboje sa rozwodnikami, oboje maja dzieci. Takze lepiej sie zastanow i na twoim miejscu dalabym spokoj. Pozdrawiam
Magnolia 79
Nie wytrzymam co za idiotka !!!!!!!!! To dla Ciebie slub to tylko kasa, kasa, kasa ?!?!?! Wiesz niektorzy maja inne priorytety.

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

JA JESTEM Z ROZWODNIKEM JUZ 13 LAT ON MA 2 JE DZIECI Z POPRZEDNIEGO MALZENSTWA WIEM NA POCZATKU BYLO CIEZKO ALE JESLI SIE KOGOS KOCHA WARTO JEST SPRUBOWAC
Walkiriia wlasnie o takim przypadku poczytalam na Interi:)


moim zdaniem naprawde takie zwiazki to stala proba sil i dosc ciezkie sąj...ale kto nie ryzykuje ten nic nie ma,zaryzykuj..

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Mam partnera po rozwodzie, który ma 4letnie obecnie dziecko. Oboje mamy po 39 lat. Na początku obawiałam się, czy nie będzie chciał wrócić i pogodzić się z byłą żoną, mimo ze wielokrotnie zapewniał mnie, że to związek zakończony i tylko interesuje go już dziecko i to jedyny temat do rozmowy z byłą żoną. Po roku znajomości, obserwacji jego zachowania wiem, że to co mówił jest prawdą, jest w 100 procentach za mną, jest lojalny, mogę na niego liczyć. Zachowanie potwierdza jego słowa. Jeśli masz wątpliwości, zrób sobie listę plusów i minusów. Dla mnie, mój partner, jest pierwszym facetem, u którego pierwsze co przychodziło mi namyśl do notowania to "plusy". Przyszła teściowa, po roku zaakceptowała mnie - to było trudne. To co moge Tobie poradzić, to: zrób listę w/w, przestań myśleć o byłej i tego co robi - bo moze specjalnie próbować zwracać uwagę na siebie, zaakceptuj fakt że ma dziecko, ustal zasady waszego związku, rozmawiaj na różne tematy ze swoim partnerem (za wyjątkiem tematu byłej żony). Jesli poruszy temat byłej zony, to ma być jego inicjatywa, i spyta się ciebie,co myślisz na temat rozwiązania problemu jaki ma z nią, powiedz mu to co myślisz i że to jest twój punkt widzenia na "jego sposób" - kobiecy punkt widzenia. Ale to on sam musi to skutecznie rozwiązać, nie ty.

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): Gość -

gość Temat ten pokazuje jak bardzo ludzie są zdegenrowani. Kobiety desparatki byle złapać facet pozwolą się szmacić nie mówiąc o zwyczajnej ludzkiej moralność. Źonaty facet to świętość, nawet zajętego się nie rusza bo to najzwyczajnie w świecie nieeleganckie i głupie. Ale widzę, że zasady, honor zginął na rzecz debilnej nadmiernej konsumpcji.
Prawo do szczęścia? A co z inną stroną? Córeczka tego pana na pewno nie będzie miała lekkiego życia i jeszcze jakaś dziwka się w to miesza. Tyle na ten temat.
O czym Ty w ogóle mówisz???? Ona nie napisała,że rozbiła związek tylko poznała rozwodnika, a jest w tym zasadnicza różnica... A córeczka lepiej jakby patrzyła że mamusia żyje sobie z nowym panem, a tatuś sam???? Bo jak jakaś jest z rozwodnikiem to jest cyt. dziwką??? Zgodziłabym się z tym jeśli rozbiłaby ten związek, to byłaby uzasadniona ocena tej dziewczyny, ale on już był po rozwodzie... Powiedz mi tylko, co jeśli to jego żona się "puściła" z innym, to on ma nie układać sobie życia i czekać na eks niech się wyszaleje sexualnie i jak się kasa skończy to wróci, będą wtedy cudownym małżeństwem po przejściach...

A odpowiadając na główne pytanie, to albo się poświęcisz i będziesz tą trzecią, bo tak jest zawsze gdy facet jest odpowiedzialny, albo zapomnij i szukaj innego... zawsze są wątpliwości czy facet jest wolny, a nikt nie powiedział, że masz być niańką dla jego dziecka, tylko partnerką gotową na jedno ale olbrzymie poświęcenie... a kto wie może kiedyś karta się odwróci nie ma ten kto nie ryzykuje...
Pozdrawiam

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Jak on wypowiada się o byłej??Jeśli on zrzuca całą odpowiedzialność za rozpad zwiazku na nią lub wypowiada same szkalujące opinie warto się zastanowić i poznać opinię drugiej strony!Na plus jest na pewno to że jego córka cię polubiła.Jest to ciężki układ.Jeśli jestes na tyle silna by,pogodzić 'dwa światy'to życzę powodzenia!!
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • związek z rozwodnikiem
  • związek z rozwodnikiem z dzieckiem
  • związek z rozwodnikiem z dziećmi
  • ślub z rozwodnikiem
  • jak żyć z rozwodnikiem z dzieckiem
  • zwiazek z rozwodnikiem
  • co robic gdy dorose dziecko wie sie z rozwodnikiem
  • Zwiazek z rozwodnikiem z dziecmi
  • życie z rozwodnikiem
  • zwiazek z.rozwodnikiem
  • jak żyć z rozwodnikiem
  • ryzyko z rozwodnikiem
  • żyć z rozwodikiem
  • miłość ze strony rozwodnika
  • ślub cywilny z rozwodnikiem
Do góry strony: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?