451
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń30 tys.
  • Odpowiedzi151
  • Ocen na +0
451 ppt ?

Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować? (152)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

ja jestem z rozwodnikiem juz od 3 lat.gdy go poznalam byl w separacji.spotykalismy sie przez 3 lata na stopie znajomosci i gl w gronie znajomych,zanim zamieszkalismy razem. ja sama mimo ze zyłam na tzw.kocia łape z byłym facetem,musialam pozamykac życiowe nazwe to problemy po rozstaniu z nim.
zanim zaczelam byc z nowym facetem,ustalilismy zasady zwiazku,gl.chodzilo tu o rozwód jego. to był mój warunek by moglismy byc razem.
żyje nam sie swietnie. oboje pracujemy.czassami sie kłucimy o pierdoly.oboje mamy mocne charaktery. on jest opiekunczy pod każdym aspektem.czuje sie bezpieczna z nim bedac,a to jest dlamnie najwazniejsze.
bardzo wazne jest by ustalic zasady na poczatku zwiazku,ktore pozniej mozna z biegiem czasu doszlifowac do obojga osob tak by zadna nie cierpiala. to jest na zasadzie kompromisu..i wyrazac odrazu co danej stronie nie pasuje w zachowaniu drugiej strony.
moj takze ma dzieci-dwoje synow. ma zasadzone alimenty,ktore płaci,fakt czasem opieszale i pod moim naciskiem,gdyz uwazam ze skoro byl przy robieniu dzieci to ma obowiazek chociazby tylko alimentacyjny. ja nie moge zajsc w ciaze mimo wielu prób i checi obu stron..coz natura żądzi :)
ja jestem za byciem z rozwodnikiem.mi23mi
INTERIA.PL

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Witam wszystkich. Bycie z osoba po rozwodzie wcale nie musi być od razu skazane na kleske. sama jestem po rozwodzie i w luźnym związku z nowym partnerem. mamy wspólne dziecko. z poprzedniego malzenstwa jest corka.
ja staram się na każdym kroku żeby udowodnić partnerowi ze mi mimo odwiedzin tatusia, mimo telefonow i smsów on jest najważniejszy. Przeszlosci nie da się zmienić, ona będzie ciagle się ciagla za nami ale terazniejszosc jest na pierwszym miejscu.
porozmawiajcie z partnerem o tym co czujecie i jak dotyka was takie drugoplanowe traktowanie.
przecież to wy teraz powinnyscie być najważniejsze, dziecko oczywiście tez ale była zona to musi być na szarym końcu. i tylko sprawy dziecka powinny as laczyc.

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Witam, uważam że taki związek nie jest z góry przekreślony. Sama jestem szczęśliwą narzeczoną rozwodnika. Mój narzeczony z poprzedniego małżeństwa ma dwóch synów. Jego była żona to zołza jakich mało, ciągle z nią walczymy o wysokość alimentów...w tym momencie to już 1400 zł. Nie żałujemy pieniędzy na dzieci. Walka polega na tym, że jego była żona trwoni te pieniądze na ciuchy, kosmetyki...i ciągłe remonty w domu. A potrzeby chłopców są na drugim miejscu. Chłopcy są już duzi bo mają 8 lat i 6 lat... Wiec spokojnie jego była mogłaby gdzieś poszukać pracy na 1/2 etatu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kontakty z dziećmi też utrudnia. Zawsze kiedy mój narzeczony pisze jej smsa że bedzie u dzieci w niedziele... to oni zawsze mają jakiś pilny wyjazd...na wycieczkę... przez ostatnie 2 lata widział dzieci może 6 razy. A zasądzone ma 2 niedziele w miesiacu, tydzien wakacji itp.

A miedzy nami... miłość kwitnie... dogadujemy się na wszystkich płaszczyznach życia. Mamy różne charaktery, a jednocześnie harmonijnie tworzą całość.. Daje mi wiele miłości i szczęścia.

Rozwiedziony, nie znaczy gorszy...Taka osoba potrafi kochać bezgranicznie... Tylko jej trudniej zaufać.. Ale wystarczy okazać trochę ciepła, pokazać że Tobie też zależy...
A wieźcie wszystko się zwraca stukrotnie...



Reklama

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Witam.

Ja również związałam się z mężczyzną,który ma za sobą nieudane małżeństwo i córeczkę 3.4-letnią. Po roku takiego związku mówię pas. Jego żona ciągle miesza, ostatnio doszło do tego,że zaczęła śledzić jego konto bankowe(swoją drogą ciekawe skąd ma hasła)-On twierdzi,że jej znajomy jest informatykiem więc to nie problem rozszyfrować kody dostępu. Jednym słowem pasuję po całej linii. Ja jestem zmęczona tym ciągłym śledzeniem NAS-gdziekolwiek byśmy nie poszli ona już wie, gdzie byliśmy i z kim. W dodatku od początku zdawałam sobie sprawę,że nigdy nie będę tą pierwszą bo a córkę ale to całkiem zrozumiałe. Dodam,iż mam 25 lat w związku z powyższym ta sytuacja od samego początku była dla mnie extremalnie ciężka. Ale pomimo wszystko postanowiłam spróbować. Aczkolwiek warto czasami przyjrzeć się z boku na całą sytuację i zastanowić się czy warto angażować się w coś co może okazać się kompletną porażką.

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

Jestem w takim związku już od 7 lat. Partner mój ma syna z pierwszego małżeństwa. Gdy zaczęliśmy się spotykać chłopak miał 8 lat, nie miałam z tym większych problemów. Syn partnera akceptował nasze spotkania, do momentu gdy zamieszkaliśmy razem. Potem przeżywałam bardzo ciężkie chwile. Syn widział we mnie wroga, na zasadzie takiej, że zabieram mu tatę. Angażując się w ten związek wiedziałam, że dziecko będzie na pierwszym miejscu. Dziwne byłoby, gdyby tak nie było. Aczkolwiek ciężko było mi znieść jego zachowania i humory w stosunku do mnie. Przełomowym momentem były narodziny naszego wspólnego synka po 4 latach. Przez pierwsze pół roku ten dystans zmalał i po 3 latach od narodzin, gdy starszy syn partnera ma już 15 lat, nasze stosunki są "normalne". Starszy pogodził się z całą sytuacją i tworzymy udaną i sympatyczną rodzinę:) Jeżeli chodzi o byłą żonę, tak się składa, że znałyśmy się wcześniej, zanim poznałam jej byłego już męża. Nie byłam przyczyną rozpadu ich małżeństwa. Byli po rozwodzie już 5 lat gdy zaczęłam się z nim spotykać. Nasze stosunki były typowo koleżeńskie dzięki temu, że nie wtrącałam się w ich sprawy, jedynie na prośbę obu stron. Poza tym ważnym dla mnie było, by ich kontakty były poprawne ze względu na dobro ich syna. Nie miałam powodów, by czuć się zazdrosną, tym bardziej, że była żona wcześniej ułożyła sobie już życie z innym. Podsumowując - taki związek wymaga ogromnych poświęceń i umiejętności zaakceptowania tego, że niestety nie będzie się numerem 1 gdy na horyzoncie pojawia się dziecko. Z mojego punktu widzenia ten ciężki okres teraz zostaje mi wynagradzany w dwójnasób, tzn. dzięki temu, że przetrzymałam ten ciężki okres, (nie poddałam się i nie zakończyłam tego) mój partner to docenia i jeszcze bardziej mnie kocha, poza tym nasz wspólny synek ma fantastycznego brata, który kocha malucha na swój sposób tak samo mocno jak my:)

Reklama

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

jestem od kilku lat z rozwodnikiem,powiem ci tylko tyle,to twoja decyzja musi być bardzo przemyslana,bo to ty z nim żyła bedziesz a nie to forum z którego jak nic połowa doradzających ci niema bladego pojecia o czym wogule piszesz bo nie zna poprostu tego.powiem ci tylko tyle,zastanów sie dobrze,przemysl sto razy,za i przeciw,ona zawsze bedzie obecna w waszym zyciu,to niestety smutna prawda mimo iz np.dzieci nie mają,to poprostu jego przeszlość więc część jego życia,nie zresetujesz mu wspomnien jak pamięci kompa.ja już jestem zaręczona,ale to nie znaczy płatków róż pod nogami.bo przeszłość jest naszym cieniem,a cienia się nikt nie pozbędzie.pamiętaj,to,nic łatwego nie jest przed tobą.

Reklama

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

[cytat kogo=gość][cytat kogo=gość]Jak Was czytam to zastanawiam się czy sobie żartujecie czy kpicie???? Zakładając, że macie więcej jak 20 lat powiem, że przecież chyba każdy z nas ma już jakiś związek czasem dziecko albo dzieci. Czy jak się już komuś nie ułożyło za pierwszym razem tzn. że to już koniec, że taka osoba jest już przekreślona???? A czy ona w ogóle jest winna temu, że ten związek (małżeństwo) się rozpadł? A może nawet dobrze , że się rozpadł bo żona była toksyczną osobą.
Równie dobrze autorka mogłaby mieć taki sam dylemat ale pt. "Związek z mężczyzną. Warto zaryzykować?" i pisać: poznałam fantastycznego mężczyznę, jest cudowny, fantastycznie się dogadujemy ale boję się... nie wiem... itp. a jedni mi radzą tak a inni tak...

Powiem Wam jedno. Każdy krok w życiu, każda decyzja (nawet o kupieniu batonu) niesie za sobą ryzyko. Musimy brać odpowiedzialność za swoje czyny i zdawać sobie sprawę z tego, co może być. Związek i małżeństwo to poważne decyzje i należy je podejmować samemu!!!!! A nie po ty, co kto powie

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): Gość -

Ja powiem tak nie , bo byla zona zawsze bedzie ta pierwsza i nic tego nie zmienia a jeszcze dziecko jest to juz w ogole ... ja byma w takim zwiazku i go bardzo zaluje , mial zone odszedl od niej i co wiecznie jej w czyms pomagal itp. tak ze nie ma sensu sie w cos takiego mieszac ..

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): nina87 -

zoska84 Tomasza poznałam przez wspólnych znajomych. Był dość tajemniczy. Wiedziałam o nim tylko tyle, że jest sam i że ma za sobą nieudane małżeństwo i jest rozwodnikiem. Z tego małżeństwa ma trzyletnią córeczkę Julkę. Kochany dzieciak swoją drogą :-)
Zawsze po imprezach czy grilu u znajomych odprowadzał mnie do domu, nieraz trwało to 3 godziny bo tak dobrze się nam rozmawiało. Jest naprawdę fajnym facetem, lubię go. Jednak przyznam szczerze, że bardzo się boję zaangażować i pokochać człowieka z przeszłością. Moje przyjaciółki na przemian mi mówią, żebym się nie przejmowała i zaryzykowała bycie w związku z nim a potem, że zawsze będę tą trzecią: Bo najpierw będzie jego córka, potem żona a na końcu ja.
Szczerze mówiąc totalnie nie wiem jak się w tej sytuacji odnaleźć. Spędzamy wspólnie czas z Tomkiem, nieraz nawet z jego córeczką która już zdążyła mnie polubić ale tak bardzo się boją. Boję się, że wrócą do siebie kiedyś ze swoją byłą, boję się, że ten związek będzie nazbyt poważny, że już będzie chciał brać ślub i w końcu boję się, że nam się nie uda, bo ta żona zawsze będzie się wciskać między nas...
Zaryzykowałybyście?
A może właśnie każdy związek jest swego rodzaju ryzykiem niezależnie od tego czy wolny czy rozwodnik... No nie wiem, pomóżcie! :<
ta historia brzmi bardzo podobnie do mojej... niestety moja historia nie miała szczęśliwego zakończenia...
On też był rozwodnikiem, miał 3 letniego synka, był po rozwodzie, często się spotykaliśmy, jego synek mnie lubił, nasz związek z każdym dniem coraz bardziej się rozwijał i myśleliśmy o wspólnej przyszłości, mieliśmy wiele planów... niestety jego żona ciągle starała się psuć to co między nami, robiła mu awantury że nie chce abym była u niego kiedy on opiekuje się dzieckiem, ciągle starała się zrobić coś abyśmy się rozstali... i udało jej się to, nagle okazała skruchę, przeprosiła za rozwód, powiedziała że chce aby wrócił do niej i aby spróbowali być razem "DLA DOBRA DZIECKA", i jeśli się nie zgodzi to potem ona powie dziecku kiedyś że niby ona chciała to wszystko naprawić a tatuś nie chciał... wredna suka z niej była... i niestety on dał się w to wciągnąć, my sie rozstaliśmy, on wrócił do niej, załatwili szybki ślub cywilny a tuż po ślubie chciał do mnie wrócić, przyznał że popełnił błąd... że nie jest szczęśliwy, że ciągle myśli o mnie... ale niestety ja nie chciałam być tą drugą, wiedziałam że tak łatwo tym razem on się z tego nie wyplącze i łatwo sie nie rozwiedzie... ciągle mam z nim kontakt jedynie przez internet, czasem piszemy ze sobą co u mnie i co u niego, tęsknimy za sobą bardzo... ale pewnych rzeczy cofnąć się nie da... już nigdy nie będziemy razem, ja nie potrafiłabym nigdy zapomnieć o tym jak wtedy zrezygnował z naszego związku i wspólnej przyszłości na rzecz tej wariatki... boli mnie to do dziś, do dziś myślę co by było gdyby to się nie wydarzyło, gdybyśmy nadal byli razem.... pewnie byłabym szczęśliwa, bardzo szczęśliwa...
ale tak się niestety nie stało... nie pakuj się w to, bo to są chore sytuacje, chore relacje, a tak naprawde bedziesz na 3cim miejscu - po byłej żonie i córce...

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

nina87
zoska84 Tomasza poznałam przez wspólnych znajomych. Był dość tajemniczy. Wiedziałam o nim tylko tyle, że jest sam i że ma za sobą nieudane małżeństwo i jest rozwodnikiem. Z tego małżeństwa ma trzyletnią córeczkę Julkę. Kochany dzieciak swoją drogą :-)
Zawsze po imprezach czy grilu u znajomych odprowadzał mnie do domu, nieraz trwało to 3 godziny bo tak dobrze się nam rozmawiało. Jest naprawdę fajnym facetem, lubię go. Jednak przyznam szczerze, że bardzo się boję zaangażować i pokochać człowieka z przeszłością. Moje przyjaciółki na przemian mi mówią, żebym się nie przejmowała i zaryzykowała bycie w związku z nim a potem, że zawsze będę tą trzecią: Bo najpierw będzie jego córka, potem żona a na końcu ja.
Szczerze mówiąc totalnie nie wiem jak się w tej sytuacji odnaleźć. Spędzamy wspólnie czas z Tomkiem, nieraz nawet z jego córeczką która już zdążyła mnie polubić ale tak bardzo się boją. Boję się, że wrócą do siebie kiedyś ze swoją byłą, boję się, że ten związek będzie nazbyt poważny, że już będzie chciał brać ślub i w końcu boję się, że nam się nie uda, bo ta żona zawsze będzie się wciskać między nas...
Zaryzykowałybyście?
A może właśnie każdy związek jest swego rodzaju ryzykiem niezależnie od tego czy wolny czy rozwodnik... No nie wiem, pomóżcie! :<
ta historia brzmi bardzo podobnie do mojej... niestety moja historia nie miała szczęśliwego zakończenia...
On też był rozwodnikiem, miał 3 letniego synka, był po rozwodzie, często się spotykaliśmy, jego synek mnie lubił, nasz związek z każdym dniem coraz bardziej się rozwijał i myśleliśmy o wspólnej przyszłości, mieliśmy wiele planów... niestety jego żona ciągle starała się psuć to co między nami, robiła mu awantury że nie chce abym była u niego kiedy on opiekuje się dzieckiem, ciągle starała się zrobić coś abyśmy się rozstali... i udało jej się to, nagle okazała skruchę, przeprosiła za rozwód, powiedziała że chce aby wrócił do niej i aby spróbowali być razem "DLA DOBRA DZIECKA", i jeśli się nie zgodzi to potem ona powie dziecku kiedyś że niby ona chciała to wszystko naprawić a tatuś nie chciał... wredna suka z niej była... i niestety on dał się w to wciągnąć, my sie rozstaliśmy, on wrócił do niej, załatwili szybki ślub cywilny a tuż po ślubie chciał do mnie wrócić, przyznał że popełnił błąd... że nie jest szczęśliwy, że ciągle myśli o mnie... ale niestety ja nie chciałam być tą drugą, wiedziałam że tak łatwo tym razem on się z tego nie wyplącze i łatwo sie nie rozwiedzie... ciągle mam z nim kontakt jedynie przez internet, czasem piszemy ze sobą co u mnie i co u niego, tęsknimy za sobą bardzo... ale pewnych rzeczy cofnąć się nie da... już nigdy nie będziemy razem, ja nie potrafiłabym nigdy zapomnieć o tym jak wtedy zrezygnował z naszego związku i wspólnej przyszłości na rzecz tej wariatki... boli mnie to do dziś, do dziś myślę co by było gdyby to się nie wydarzyło, gdybyśmy nadal byli razem.... pewnie byłabym szczęśliwa, bardzo szczęśliwa...
ale tak się niestety nie stało... nie pakuj się w to, bo to są chore sytuacje, chore relacje, a tak naprawde bedziesz na 3cim miejscu - po byłej żonie i córce...
Dokładnie, idealnie napisane. ZAWSZE będziesz po żonie i córce. ZAWSZE. Wiadomo,że każdy mężczyzna jest inny i nie można ich wrzucać do jednego worka ale w tym przypadku DWIE kobiety przed Tobą zawsze będą prowadziły.
Ja miałam identyczny układ, a żona i córka zawsze były najważniejsze. To zresztą zrozumiałe. Takie bycie z kimś-nie ma sensu. Chyba,że jesteś na tyle silna aby to wszystko znieść aczkolwiek ja nie dałam rady.

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): dorota42 -

czy rozumiecie co to jest małżeństwo? to tylko podpisanie papierka,nic więcej.jestem rozwódką od 17 lat.ma dorosłego syna,zostałam babcią dwa miesiące temu.poza tym mam dwoje dzieci z innego związku z kawalerem nie dojrzałym do tego by mieć rodzinę.od pół roku żyję z rozwodnikiem mającym troje dzieci.zawsze dzieci są ważne,ale my potrafimy tak organizować czas by był z dziećmi jak najwięcej i ze mną.związek z człowiekiem z "odzysku"to kwestia dopracowania,zgrania,zrozumienia,zaufania i szczerości.dużo zależy od nas samych.powiem szczerze.wolę rozwodnika niż kawalera.

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

hej ja tez mam taką sytuację muj facet jest zemną mamy syna ale i tak ciągle mówi o swojej córce widzenie ma co dwa tygodnie jeszcze jej nie widziałam bo jego była niechce jej dać jak jeździ to znimi czasami mam dość niewiem co robić

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): Gość -

Witam wszystki.
jestem w zwiazku z rowodnikiem od ponad 15 lat. Mamy dwoje wspanialych dzieci, kochamy sie, kupilismy ostanio dom - wszystko pieknie ladnie. On ma corke z poprzedniego malazenstwa (obecnie ma 17 lat) jednak od wielu lat nie utrzymuja kontakow az do teraz. Kilka dni temu sie odezwala do niego. wymienialaj sie mailami kilka razy w ciagu dnia. Wszystko bylo by w porzadku ale ona rzuciala haslo ze chcialaby do niego przyjechac. nie wiem o co chodzi. Poczulam sie starsznie nie pewnie. Jeszcze w dodatku on mnie zapytal co ja na to jak by ona chciala z nami zamieszkac. Tyle lat spokoju, poukladalismy sobie zycie, a tu nagle to. Nie mam nic przeciwko, zeby sie spotykali, mieli kontakt, ale mieszkanie z nastolatka, ktorej nie znam jakos mi sie nie podoba. Moze to glupie ale jej matka strasznie mnie niedawidzi, choc to nie ja bylam przyczyna rozpadu ich malzenstwa. Zaczelam sie poprostu obawiac, nawet nie o siebie ale o nasze dzieci. Nie wiem co mam robic. Moja glowa jest pelna rozsterek. On mowi ze nic sie nie zmieni, ze nasz dom jest dla naszych dzieci, ale jaka mam pewnosc, ze jak ja zobaczy po tylu latach nie odezwie sie w nim jakies poczucie winny :(

Re: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?

Napisał(a): gość -

gość
gość Ja bym nie zaryzykował, dla mnie małżeństwo to świętość, nawet po rozwodzie, szczególnie gdy sa dzieci, budowanie związku na czyimś nieszczęściu, przecież jest tyle wolnych fajnych facetów, którzy szukają drugiej połówki, rozejrzyj się dookoła, a ty chcesz się pakować w taki układ, facet ma już zobowiązania, ma dziecko, miał zonę której przysięgał, dlaczego się z nią ożenił, dlaczego rozwiódł, a nie walczył o miłosć, o to żeby dziecko nie było z rozbitej rodziny, przecież chyba wiedział z kim sie żeni, chyba że to on okazał się jakąś kanalią, skończ to jak najszybciej bo jak sie zaangażujesz będzie coraz trudniej,
Wreszcie ktoś mądrze napisał!!! Brawo!!!
dokładnie,dodam tylko,że zawsze bym się bała ,że któregoś dnia usłyszę od niego 'przecież wiedziałaś że wiążesz się z rozwodnikiem'...chyba jesteś świadoma tego
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • związek z rozwodnikiem
  • związek z rozwodnikiem z dzieckiem
  • związek z rozwodnikiem z dziećmi
  • ślub z rozwodnikiem
  • jak żyć z rozwodnikiem z dzieckiem
  • zwiazek z rozwodnikiem
  • co robic gdy dorose dziecko wie sie z rozwodnikiem
  • Zwiazek z rozwodnikiem z dziecmi
  • życie z rozwodnikiem
  • zwiazek z.rozwodnikiem
  • jak żyć z rozwodnikiem
  • ryzyko z rozwodnikiem
  • żyć z rozwodikiem
  • miłość ze strony rozwodnika
  • ślub cywilny z rozwodnikiem
Do góry strony: Związek z rozwodnikiem. Warto zaryzykować?