31
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi7
  • Ocen na +0
31 ppt ?

Zycie po 30stce... (8)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Zycie po 30stce...

Napisał(a): Gość -

Czesto zastanawiam sie czy faktycznie,jak czesto sie slyszy to "prawdziwe zycie" zaczyna sie dopiero kiedy konczymy 30 lat...???Ja jestem blisko przekroczenia tego progu i z jednej strony nie moge sie doczekac a z drugiej, zdaje sobie sprawde ze te blogie lata mlodziencze beda juz pewnie za mna...co sie zmienia?czy jest inaczej??lepiej??zapraszam do dyskusji:)
INTERIA.PL

Re: Zycie po 30stce...

Napisał(a): Gość -

Ja uważam,że metryka nie ma nic do rzeczy.To nasze priorytety kształtują nasze życie a bieżące wydarzenia wpływają na ich jakość...
Zycie zaczyna się wraz z pierwszym oddechem i wszystko od tej chwili jest ważne.
Ja wczoraj zostałam babcią i ze szczęścia prawie ziemi nie tykałam....co dla mnie znaczy jakaś granica wieku...????
Każdy ma tyle lat na ile się czuje.Z własnego doświadczenia wiem,że nie raz czuję się jak bym miała 70 lat....innym razem jak 18- tka! My sami nadajemy życiu sens i znaczenie...a wiek jest do tego każdy dobry!.

Reklama

Re: Zycie po 30stce...

Napisał(a): Gość -

Podobno dopiero po czerdziestce ponieważ nadal jesteśmy młodzi a jednocześnie większość posiada tak zwaną mądrość życiową ,którą nabywam poprzez życia dokonując różnych wyborów ,ucząc się na własnych błędach .Ja osobiście uważam ,że wiek nie ma znaczenia liczy się dusza człowieka .Jedni sa młodzi choć na karku mają wiele lat inni starzeją sie bardzo szybko bo sa puści wewnetrznie i się poprostu wypalają .Trzeba poprostu dbać tak jak o ciało fizyczne tak i rozwój duchowy .Pozdrawiam i życze wiosny w sercu nawet po trzydziestce.

Re: Zycie po 30stce...

Napisał(a): lusi50 -

adeu Ja uważam,że metryka nie ma nic do rzeczy.To nasze priorytety kształtują nasze życie a bieżące wydarzenia wpływają na ich jakość...
Zycie zaczyna się wraz z pierwszym oddechem i wszystko od tej chwili jest ważne.
Ja wczoraj zostałam babcią i ze szczęścia prawie ziemi nie tykałam....co dla mnie znaczy jakaś granica wieku...????
Każdy ma tyle lat na ile się czuje.Z własnego doświadczenia wiem,że nie raz czuję się jak bym miała 70 lat....innym razem jak 18- tka! My sami nadajemy życiu sens i znaczenie...a wiek jest do tego każdy dobry!.
Słuszna racja Adeu..metryka podaje tylko rok urodzin:) A to jak się czujesz i jak wyglądasz...jest sprawą umysłu ! Mozna mieć lat 25-ć a czuć i zachowywać się jak 60-latka..A 30-lat!!!! to jest nawet nie połowa życia , czym się tu martwic :)))

Reklama

Re: Zycie po 30stce...

Napisał(a): gość -

Mnie sie wydaje ze po trzydziestce zycie tak troche zamiera a nie "zaczyna sie". Nie bez powodu badania pokazuja, ze najbardziej zadowoleni z zycia sa dwudziestokilkulatkowie i 45 wzwyz. Trzydziestka to dla wielu czas rozczarowan, faza niepogodzenia z rzeczywistoscia. Po trzydziestce okazuje sie ze pracuje sie juz te 10 lat i wiekszosci ludzi nic z tego nie wynika. W wieku 20 lat wydaje sie ze swiat lezy u stop a my sami w naszym pojmowaniu swiata jestesmy prawie niesmiertelni a na pewno dlugowieczni. Po trzydziestce nagle okazuje sie ze nasze mlodziencze oczekiwania w wiekszosci spalily na panewce a te wszystkie lata minely o wiele za szybko. Ze zdumieniem odkrywamy pierwsze zmarszczki, siwe wlosy, choroby, problemy z tyciem i patrzymy z pewna mieszanka zazdrosci i rownoczesnie pogardy na dzisiejszych nastolatkow, ktorych coraz mniej rozumiemy, wbrew temu co myslelismy bedac w ich wieku ze my nigdy nie "zdziadziejemy". Jesli mamy dzieci to coraz bardziej tracimy kontakt z dawniej duzym, teraz zaskakujaco zawezonym gronem znajomych. Jesli nie mamy dzieci, to zaczynamy sie zastanawiac ze moze juz na nie czas, co jest o tyle dyskomfortowe ze wczesniej wydawalo nam sie ze zawsze na wszystko jest jeszcze czas. Trzydziestolatek musi bardziej niz inni walczyc o swoja pozycje w pracy. Jest juz za stary na bycie "tym nowym" czy stazysta, ale czesto tez za mlody zeby wspiac sie gdzies wyzej. To wszystko powoduje presje i depresje.

Re: Zycie po 30stce...

Napisał(a): gość -

Po trzydziestce wszystko można ,nic nie trzeba ;) Ja się czuję znakomicie, mam ustabilizowane życie rodzinne, fajne dzieciaki i fajnego męża. Czas na pasje, czytanie książek , nawet na uprawianie ogródka ;) Seks też jest o niebo lepszy niż 10 lat temu:) Nie ma się czym stresować , po czterdziestce będzie jeszcze lepiej ...

Reklama

« Wróć do tematów
Do góry strony: Zycie po 30stce...